ADVERTISEMENTS

Fantastyczne widowisko z dziewięcioma golami. PSG pokonał Bayern w półfinale Ligi Mistrzów

Od pierwszych minut spotkana rozgrywanego na słynnym Parc des Princes obie drużyny imponowały intensywnością i pressingiem, początkowo zachowując także uważność w defensywie. Jednak już w 12. minucie po szybko wyprowadzonym kontrataku Luis Diaz został sfaulowany przez Marquinhosa, który od tej pory musiał grać z żółtą kartką. Od tego momentu rosła przewaga Bayernu, podobnie jak pewność siebie Diaza, który po chwili został kopnięty przez Williama Pacho, tym razem w polu karnym.

Sędzia nie miał wątpliwości i od razu wskazał na jedenasty metr, a wynik meczu pewnym strzałem otworzył Harry Kane, zdobywając swojego trzynastego gola w tym sezonie Ligi Mistrzów. Trafienie Anglika oznaczało również, że Bayern zdobywał bramki w ostatnich 20 meczach tych rozgrywek.

Mnóstwo problemów obrońcom stwarzał znajdujący się w fenomenalnej formie Michael Olise. Francuz wkrótce mógł podwyższyć prowadzenie, ale Matvey Safonov zdołał trącić piłkę po jego uderzeniu, a z linii bramkowej wybił ją kapitan Marquinhos. Po chwili po błędzie defensywy gości i świetnym podaniu Jaoa Nevesa w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Ousmane Dembele, jednak zdobywca Złotej Piłki posłał piłkę obok słupka.

Jak wykorzystywać takie okazje, pokazał za to Khvicha Kvaratskhelia. Gruzin w swoim stylu popędził lewym skrzydłem, wymanewrował obrońców i strzałem tuż obok słupka doprowadził do wyrównania.

Tempo spotkania nie spadało ani na sekundę. Tuż po upływie pół godziny gry po rzucie rożnym wykonywanym przez Dembele w szesnastce Bawarczyków najlepiej odnalazł się jeden z najniższych zawodników na boisku, Joao Neves. Portugalczyk uciekł obrońcom i głową skierował piłkę do siatki. To jego druga bramka w tej kampanii Champions League, poprzednio trafił 4 listopada 2025 r. w meczu z... Bayernem.

Gospodarze następnie starali się utrzymać korzystny wynik, ale znów nie zdołali upilnować Olise, który przedarł się środkiem boiska i potężnym strzałem pod poprzeczkę zdobył bramkę na 2:2. Podopieczni Lusia Enrique zdążyli jeszcze sprawić, by miejscowi kibice udali się na przerwę w lepszych nastrojach, gdyż w samej końcówce arbiter podyktował rzut karny, tym razem po zagraniu ręką Alphonso Daviesa. Jedenastkę pewnie wykonał Dembele, pokonując Manuela Neuera precyzyjnym strzałem tuż przy słupku.

Lepiej nie mrugać

Druga odsłona rozpoczęła się od równie mocnego uderzenia. Achraf Hakimi otrzymał idealne podanie na prawym skrzydle i wyłożył futbolówkę na środek pola karnego - Dembele co prawda nie trafił w piłkę, ale za nim czekał już Kvaratskhelia, który podważył prowadzenie "Les Parisiens". Z dziesięcioma bramkami Gruzin jest najlepszym strzelcem PSG w tej edycji LM. Gospodarze poszli za ciosem, a już po dwóch minutach dublet skompletował także Dembele, wykorzystując świetne podanie Doue.

To wciąż nie był koniec emocji. W 65. minucie delikatnym trąceniem piłki głową dośrodkowanie Joshuy Kimmicha z rzutu wolnego wykończył Dayot Upamecano. Bawarczycy uwierzyli w siebie, a po chwili straty na 4:5 zredukował Diaz!

W ostatniej fazie rywalizacji nieco lepiej na boisku prezentowali się podopieczni Vincenta Kompany'ego, który z powodu żółtych kartek obserwował poczynania zawodników z wysokości trybun. Paryżanie rzadziej operowali piłką i często bronili się głębokim blokiem, ale za to po szybkim wypadzie w końcówce w słupek huknął jeszcze rezerwowy Senny Mayulu. Ostatecznie PSG utrzymało korzystny wynik, choć tylko jeden gol przewagi przed rewanżem w Monachium z pewnością zapowiada nam kolejną dawkę piłkarskich wrażeń.

Wellicht ook interessant voor u