ADVERTISEMENTS

Adrian Siemieniec: gra się poprawia, ale potrzebujemy zwycięstwa

Za kadencji Siemieńca, który pierwszą drużynę Jagiellonii prowadzi od trzech lat (kilka dni temu przedłużył kontrakt o kolejny rok, do czerwca 2027 roku), Białostoczanom nie udało się wygrać w Kielcach.

"Trzeba przyznać, że ostatni mecz był już dobry, momentami bardzo dobry w naszym wykonaniu. Zabrakło wykorzystania sytuacji" - mówił w czwartek dziennikarzom szkoleniowiec przed wyjazdem drużyny do Kielc. W 27. kolejce Jagiellonia zremisowała u siebie bezbramkowo z Lechem Poznań, liderem tabeli ekstraklasy.

Białostoczanie zajmują obecnie drugie miejsce, do Lecha tracą trzy punkty.

"To, czego nam w tym momencie brakuje, to wygrać mecz. Dzisiaj to jest to, czego musimy szukać w każdym kolejnym spotkaniu i kolejna okazja nadarza się w piątek w Kielcach" – zaznaczył. Jagiellonia w ostatnich ośmiu meczach wygrała tylko raz, zanotowała też cztery remisy i trzy porażki.

Siemieniec przyznał jednak, że stadion w Kielcach to trudny teren dla przyjezdnych.

"Sprawia to atmosfera na trybunach, ale przede wszystkim wartości i cechy wolicjonalne, które Korona prezentuje, niezależnie od tego, kto jest jej trenerem, w jakim jest miejscu w tabeli. Więc tak kojarzę te mecze i takiego spotkania spodziewamy się też teraz" – mówił.

Dodał, że zauważa w swoim zespole wzrost pewności siebie.

"Mimo że od pewnego czasu nie ma zwycięstwa, to gra się poprawia i w treningu też idziemy w górę, więc to czego teraz potrzebujemy, to wygrać mecz" – podkreślił.

Wyraził też nadzieję, że niejako sytuacja się odwróci i jego drużyna zacznie wygrywać po serii spotkań, w których – choć nie grała źle – straciła punkty.

Jagiellonię czekają dwa kolejne trudne mecze wyjazdowe. Po spotkaniu w Kielcach zagra w Gdyni z Arką.

"Wierzę, że ta karta teraz się odwróci na naszą korzyść i przywieziemy z tych wyjazdów maksymalnie tyle, ile się da" – dodał Siemieniec.

W kadrze zespołu nie ma większych zmian. Normalnie w tygodniu trenował jego kapitan Taras Romanczuk, który z Lechem wszedł na boisko w drugiej połowie, bo nie był w pełni zdrowy po urazie. Jednak nadal nie są gotowi do gry m.in. Kamil Jóźwiak czy Leon Flach.

Początek meczu Korona – Jagiellonia w piątek o godz. 20.30.

Şunu da beğenebilirsiniz: