ADVERTISEMENTS

Arka i Lechia już bez trenerów, koniec współpracy po spadku z Ekstraklasy

Arka Gdynia pożegnała się z ligą już w poniedziałek, przegrywając z Niecieczą 2:3. W niedzielę ponownie zespół z Pomorza stracił aż trzy gole, tym razem ulegając 0:3 Rakowowi Częstochowa. Zgodnie z oczekiwaniami, klub po tym wyniku ogłosił rozstanie z trenerem. 

"Spotkanie 34. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy z Rakowem Częstochowa było ostatnim w pracy pierwszego szkoleniowca dla Dariusza Banasika. 52-letni szkoleniowiec do Arki trafił 1 kwietnia. Od tamtego czasu pod wodzą nowego opiekuna, Arkowcy rozegrali osiem meczów: jeden wygrali, trzy zremisowali i cztery przegrali" – czytamy w krótkim komunikacie przesłanym do mediów.

Banasik pojawił się w Arce w bardzo nietypowych okolicznościach. Gdyński zespół pożegnał się z Dawidem Szwargą za porozumieniem stron na początku wiosny, choć tego nie planowano. Arka szukała następcy i właśnie Banasik miał dać nowy impuls zespołowi. Tak się nie stało, z ośmiu meczów zdołał wygrać tylko ten pierwszy, ostatecznie wyciskając sześć oczek (średnio 0,75 pkt na mecz).

Wkrótce po ogłoszeniu decyzji w Arce Gdynia, swoje odejście potwierdził trener Lechii Gdańsk. "W moim kontrakcie jest klauzula, że jeśli spadniemy, to dobiega on końca. Tak więc to był mój ostatni mecz w Lechii. Jestem zły, jestem sfrustrowany, zwłaszcza dlatego, że dzisiaj powinniśmy być na dwunastym miejscu w tabeli z 43 punktami" – powiedział John Carver, żegnając się z Lechią.

Frustracja z powodu pięciu ujemnych punktów wydaje się zupełnie zrozumiała, jednak trudno nie zauważyć też problemów ze skutecznością ofensywną Lechii wiosną. Biało-Zieloni pod wodzą Anglika wypracowali sobie niezłą reputację za najlepszą ofensywę w lidze, ale jednocześnie okazali się absolutnie najgorsi w defensywie. Przez to mają ujemny bilans bramkowy mimo aż 62 zdobytych goli.

Carver prowadził Lechię od początku grudnia 2024 roku, w sumie w 54 meczach. Średnia punktowa 1,39 świadczy nie tylko o nim, ale też o wielu problemach Lechii – finansowych i kadrowych.

Z trzech spadkowiczów tylko Marcin Brosz może liczyć na dalszą pracę. Jeszcze w przerwie meczu z Lechią (3:2) na antenie Canal+ prezes małopolskiego klubu zapewnił, że nie ma planów zmiany szkoleniowca. Brosz cieszy się też wsparciem kibiców mimo bolesnego sezonu z zaledwie czterema zwycięstwami na swoim stadionie.

Brosz objął stery w Niecieczy w marcu 2024 roku i dziś poprowadził zespół w swoim 80. meczu. To on awansował do Ekstraklasy z zespołem z podtarnowskiej wsi, a kadra Bruk-Bet Termaliki od początku wskazywała, że o utrzymanie będzie bardzo trudno.

Wellicht ook interessant voor u