ADVERTISEMENTS

Pięć goli na Old Trafford. Fernandes dogonił rekord asyst De Bruyne i Henry'ego

Zdecydowanie więcej emocji mieliśmy w drugiej części spotkania, bo w pierwszej jedynego gola już na samym początku rywalizacji strzelił Luke Shaw, dla którego było to pierwsze trafienie w tym sezonie. Anglik dopadł do piłki wybijanej przez obrońców Nottingham i mocnym strzałem z pola karnego posłał piłkę tuż obok słupka. 

Goście chcieli jednak popsuć pożegnanie Manchesteru United ze swoimi kibicami na dobrych kilka tygodni, bo w 53. minucie Elliot Anderson, którego Czerwone Diabły na pewno będą zabiegać w letnim oknie transferowym, wstrzelił piłkę w pole karne, a tam zamknął je Morato, doprowadzając do remisu. 

Zaledwie dwie minuty później doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Bryan Mbeumo w polu karnym rywali zagrał ręką przyjmując piłkę, a po chwili w tej samej akcji do siatki futbolówkę skierował Matheus Cunha. W pierwszym momencie gol został cofnięty, ale po chwili był długo analizowany przez VAR. Wszyscy widzieli kontakt z ręką Kameruńczyka, ale to sędziowie musieli ocenić, czy był on nieprzepisowy. I finalnie Manchester United ponownie wyszedł na prowadzenie, bo arbiter zmienił decyzję i gola uznał. 

Mieliśmy już godzinę gry na liczniku, a wciąż żadnej asysty na swoim koncie nie miał Fernandes. Portugalczyk walczy z rekordem liczby asyst w jednym sezonie w erze Premier League i liczy, że uda mu się go pobić. W 64. minucie wypracował kapitalną okazję Mbeumo, ale ten koncertowo ją zmarnował kopiąc piłkę bardzo wysoko nad bramką. 

Gdy na twarzy Portugalczyka była już widoczna frustracja z nieudolności jego partnerów, Mbeumo odkupił swoje winy i wykończył dogranie Fernandesa w pole karne dziesięć minut później. To oznaczało, że na tablicy wyników było już 3:1, a lider pomocy Czerwonych Diabłów miał swoją 20. asystę. 

Radość gospodarzy szybko została jednak popsuta, bo bardzo ładnym trafieniem po zaledwie dwóch minutach popisał się Morgan Gibbs-White, a kolejną asystę zanotował z kolei Anderson. 

W doliczonym czasie gry Fernandes był już milimetry od pobicia rekordu. Po zagraniu od niego w świetnej sytuacji znalazł się Diogo Dalot, ale trafił on w słupek, a na Old Trafford wszyscy złapali się za głowę.

Więcej bramek już nie padło, Manchester United zaklepał sobie trzecie miejsce na koniec tego sezonu Premier League, ale w ostatniej kolejce przeciwko Brighton zespół Michaela Carricka będzie zapewne robił wszystko, by Fernandes dodał do swojego dorobku jeszcze jedną, rekordową asystę. 

Wellicht ook interessant voor u