ADVERTISEMENTS

Zieliński przed meczem z Widzewem: Musimy być przygotowani na wojnę

Przed piłkarzami Korony najważniejsze spotkanie sezonu. W piątek o godzinie 20.30 na własnym stadionie podejmą Widzew Łódź w 33. kolejce ekstraklasy. To starcie może okazać się decydujące dla losów utrzymania kieleckiego zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Trener Zieliński nie gryzie się w język, określając rangę nadchodzącego widowiska.

"Musimy być przygotowani na wojnę, na walkę od pierwszej minuty. To jest pierwszy z dwóch ostatnich meczów, z dwóch naszych ostatnich finałów" – podkreślił szkoleniowiec.

Sztab szkoleniowy musi radzić sobie z pewnymi brakami kadrowymi. Za kartki pauzuje Bartłomiej Smolarczyk, a z powodów zdrowotnych niedostępni są Wiktor Długosz oraz Marcin Cebula. Najwięcej pytań budzi jednak stan zdrowia Mariusza Stępińskiego. Trener ocenia jego szansę na występ jako "50 na 50”, choć napastnik wznowił już treningi z zespołem.

Ważnym sygnałem jest gotowość do gry od pierwszej minuty kapitana drużyny, Nono. Hiszpan, który w tej rundzie często pełnił rolę rezerwowego, deklaruje pełną sprawność.

"Jeżeli trener podejmie taką decyzję, że zagram w pierwszej jedenastce, to jestem gotowy w 100 proc. żeby dać z siebie wszystko. Jestem kapitanem tej drużyny i jestem gotowy na to wyzwanie" – zapowiedział pomocnik.

Nono, który już dwukrotnie przechodził z Koroną drogę walki o utrzymanie w końcówkach sezonu, podkreślił, że w obecnej sytuacji samo zaangażowanie to za mało.

"Musimy położyć gdzieś tam te nasze nerwy, presję odłożyć na bok i dać z siebie nawet nie 100 proc., bo to może być za mało, ale 200 proc. na boisku" – apelował kapitan.

Piłkarz przyznał, że runda wiosenna w wykonaniu zespołu jest rozczarowaniem, ale teraz nie ma czasu na analizy błędów. Cała energia musi zostać skierowana na piątkowy wieczór, by zapewnić sobie pozostanie w ekstraklasie.

Trener Zieliński zwraca uwagę na postępy Widzewa pod wodzą Aleksandra Vukovicia, zauważając, że szkoleniowiec tchnął w łódzki zespół "nowego ducha”. Dodatkowym smaczkiem spotkania będzie występ Mariusza Fornalczyka, byłego gracza Korony, który w barwach Widzewa prezentuje ostatnio wysoką formę. Sztab kielecki zapowiada jednak, że nie pozwoli mu rozwinąć skrzydeł na kieleckiej murawie.

Kielczanie mogą liczyć na potężne wsparcie z trybun – sprzedaż biletów sugeruje komplet publiczności.

"Cały czas czujemy wsparcie kibiców i liczymy na to wsparcie szczególnie w takich ciężkich momentach, bo wtedy ono jest najważniejsze i najbardziej potrzebne" – przyznał Zieliński.

Trener przypomniał również, że w ostatnich latach Korona "nigdy nie pękała na robocie” w meczach o tak wielkim ciężarze gatunkowym. Zwycięstwo w piątek może matematycznie zapewnić kieleckiemu klubowi utrzymanie w lidze, co pozwoliłoby uniknąć nerwowego wyczekiwania do ostatniej kolejki.

Wellicht ook interessant voor u