ADVERTISEMENTS

Crystal Palace blisko europejskiego finału po ograniu Szachtara w Krakowie

W czwartkowy wieczór Kraków po raz dziesiąty w tym sezonie – i ostatni – gościł piłkarzy Szachtara Donieck. Stawka meczu i prestiżowy rywal pozwoliły zapełnić większość trybun Stadionu Henryka Reymana.

Sprawdź szczegóły meczu Szachtar – Crystal Palace

Ekspresowy start Palace

Fani nominalnych gospodarzy nie zdążyli jeszcze rozgrzać gardłem okrzykami na cześć Szachtara, gdy stracili gola. Przed upływem 30 sekund Londyńczycy błysnęli – najpierw trzy kolejne zgrania głową, później piłkę na ziemię sprowadził Mateta i wypuścił Ismailę Sarra, który posłał piłkę poza zasięgiem rozkraczonego Riznyka.

To były bardzo chaotyczne minuty w wykonaniu Szachtara – liderzy ligi ukraińskiej musieli przetrwać rozpoczęcie i mocniej stanąć na nogach. Po 11 minutach udało się zbudować pierwszy atak zwieńczony strzałem, gdy przerzut Alissona wykańczał Eguinaldo. Nabił rękę rywala, ale nie doczekał się gwizdka. Za to Szachtar coraz lepiej wyglądał w ataku pozycyjnym, spychając gości na ich połowę.

Z rosnącej optycznej przewagi wynikało jednak niewiele – albo ofensorzy Szachtara tracili zimną krew wraz z przekroczeniem linii pola karnego, albo brakowało precyzji i obrońcy zgarniali piłkę. Po upływie półgodziny Palace zaczęło odzyskiwać przestrzeń i wracać regularnie na połowę Szachtara. W efekcie w 42. minucie Riznyk przegrał walkę o piłkę z Pino na skraju pola karnego, ale ten nie był w stanie uderzyć.

Świetny początek drugiej połowy nie uratował Szachtara

Do przerwy więcej goli nie padło, za to powrót do gry dał drugie efektowne otwarcie. Tym razem Szachtar wykorzystał pierwszą okazję, gdy Kaua Elias głową zgrał przed bramkę, a nogą piłkę za linię dopchnął Ołeh Oczeretko. 

Radość ukraińskiej drużyny nie trwała długo – ekipa Glasnera błyskawicznie przejęła inicjatywę, a bez Riznyka już po kilku minutach Palace wróciłoby na prowadzenie. W 54. minucie stopą zablokował strzał Ismaili Sarra, a gdy nie udało się oddalić piłki, doskoczył jeszcze szczupakiem do kolejnej próby Matety. 

Bramkarz był jednak w opałach jeszcze przed upływem godziny. Najpierw słupek ratował go, gdy Mateta zmieścił piłkę obok nóg Riznyka. Chwilę później goście mieli jednak wrzut z autu, po którym Kamada doskoczył do piłki 12-13 metrów przed bramką i po ziemi wcisnął ją między nogami zaskoczonego bramkarza. 

Po tym ciosie liderzy Premier-lihi nie zamierzali się poddawać, tyle że wyraźnie brakowało im jakości na połowie rywala. Cena za to okazała się bardzo wysoka w 84. minucie. Szachtar walczył o wyrównanie, a w końcówce dostaje kolejny strzał. Bondarenko haniebnie minął się z piłką, co pozwoliło Kamadzie wyprowadzić skutecznie kontrę. Piłkę od Japończyka zgarnął Jorgen Strand Larsen, który przeczekał obrońcę wchodzącego wślizgiem i podciął piłkę nad wychodzącym Riznykiem. 

Przed rewanżem na Selhurst Park w przyszły czwartek Crystal Palace ma przewagę dwóch bramek i jeśli nie zmarnuje wypracowanej zaliczki, może szykować się do gry w wielkim finale w Lipsku.

Wellicht ook interessant voor u