ADVERTISEMENTS

McFarlane podkreślił zwycięstwo Chelsea nad Leeds. Ulga to właściwe słowo, zdradził

Chelsea przystępowała do półfinałowego starcia w kiepskiej serii wyników – poza FA Cup miała na koncie sześć porażek z rzędu i ani jednego strzelonego gola. Jednak rozgrywki pucharowe jej służą, a w 23. minucie radość kibicom na stadionie sprawił Enzo Fernandez. Trafienie argentyńskiego pomocnika okazało się decydujące i dało awans.

Chelsea - Leeds 1:0

"Ulga to właściwe słowo. Przed tym meczem czułem pewność siebie, mieliśmy za sobą bardzo dobre trzy dni, ale nigdy nie wiadomo. Przeżyłem już podobną sytuację w styczniu, więc wiedziałem, co mnie czeka. Teraz było łatwiej, bo mam już pewną relację z zawodnikami. Czułem, co trzeba zrobić od strony psychologicznej. Pozycja Enzo była znakomita, po jego golu przejęliśmy kontrolę. To zwycięstwo było bardzo ważne. Chcieliśmy to udowodnić nie tylko dla siebie, ale także dla kibiców i klubu" - cytuje The Guardian trenera Chelsea Caluma McFarlane'a.

Leeds zwłaszcza w drugiej połowie miał okazje, by wyrównać wynik półfinału, ale wysiłek nie przyniósł efektu bramkowego i co najmniej o kolejny rok wydłuży się oczekiwanie klubu na udział w finale FA Cup.

"Jesteśmy rozczarowani. Daliśmy kibicom szansę marzyć, szkoda, że to nie trwało trochę dłużej. Po tak wyrównanym meczu zawsze jest trudno. Mogło się to potoczyć w obie strony. W statystykach oczekiwanych goli, strzałów na bramkę i dużych okazji byliśmy lepsi. Zdarzały się jednak niepotrzebne straty piłki. W tym meczu nie mieliśmy nic do stracenia, mogliśmy tylko zyskać. Teraz skupiamy się już na utrzymaniu w Premier League" - powiedział na oficjalnej stronie klubu trener Leeds Daniel Farke.

Chelsea ma szansę sięgnąć po FA Cup po raz dziewiąty w historii klubu, a w finale zagra po czterech latach przerwy. The Blues mają jednak za sobą trzy przegrane finały z rzędu, ostatni raz triumfowali w 2018 roku. Ich rywalem 16 maja będzie Manchester City.

"To trudny sezon z wieloma zmianami, ale jeśli zdobędziemy to trofeum, będzie to coś niesamowitego. Musimy kontynuować dobrą pracę w najbliższych tygodniach, by zyskać pozytywny impuls. Po trudnych tygodniach zawodnicy świetnie zareagowali na treningach i było to widać także w meczu. Wygraliśmy, jesteśmy w kolejnym finale i właśnie tego chcieliśmy. Razem z czystym kontem to duża sprawa. To dobry powrót pozytywnej atmosfery. Przed nami jeszcze pięć spotkań, w których postaramy się dać z siebie wszystko" -powiedział bramkarz londyńskiego zespołu Robert Sanchez.

Wellicht ook interessant voor u