ADVERTISEMENTS

Myśliwiec: Gdybym miał ochotę do żartów, to powiedziałbym, że Bruk-Bet to jakiś mój koszmar

Dla Myśliwca było to czwarte spotkanie przeciwko Bruk-Betowi, a jego bilans to trzy porażki i remis.

"Czuję się jak osoba, która będzie mieć prawdopodobnie coraz częstsze koszmary, gdy będę widział pomarańczowy kolor lub słyszał słonia. Gdybym miał ochotę do żartów, to powiedziałbym, że Bruk-Bet to jakiś mój koszmar" - stwierdził.

Szkoleniowiec Piasta zauważył, że na wyniku meczu wpływ miały mało prawdopodobne rzeczy.

"Mówię o bramce bezpośrednio z rzutu rożnego, o tym, że najlepsza piłka prostopadła, jaką zagraliśmy, to do rywala. Po tym jak przez 12 minut wykreowaliśmy mniejsze lub lepsze trzy sytuacje, to przeciwnik wchodzi po raz pierwszy na naszą połowę i z wrzutu z autu dostaje rzut karny, którego nie kwestionuję. Tam nie było w teorii zagrożenia, a skończyło się, że dla nas było mniej komfortowo prowadzić ten mecz" - podkreślił.

Myśliwiec szukając pozytywnych aspektów tej porażki zwrócił uwagę na fakt, że jego drużyna, mimo niekorzystnego wyniku po pierwszej połowie, nie poddała się i nie odpuszczała.

"Do samego końca, łącznie z tą sytuacją na 3:3 w wykonaniu Juande Ramosa w czasie doliczonym, wierzyła, że jest w stanie zapunktować i odwrócić losy spotkania. Tak się nie wydarzyło i muszę zrobić wszystko, żeby w następnym meczu lepiej przygotować zespół i doprowadzić do zwycięstwa" - zadeklarował.

Trener Bruk-Betu Marcin Brosz powiedział, że jego piłkarze chcieli pokazać w tym meczu wszystkim, a przede wszystkim sobie, że nie są tak słabi jakby na to wskazywały ostatnie wyniki. Dla ekipy z Niecieczy było to bowiem pierwsze zwycięstwo w tym roku.

"Udało nam się przełamać z bardzo dobrym przeciwnikiem, dlatego tym bardziej się z tego cieszymy" - podkreślił.

Brosz przyznał, że pierwsza bramka to w głównej mierze zasługa Kamila Zapolnika, który wywalczył rzut karny.

"Zadecydowały jego indywidualne umiejętności w polu karnym, wyczucie tempa, dobra decyzyjność" - wyliczał, dodając że większość jego zawodników pokazała, że jak są dobrze przygotowani, to podejmują dobre decyzje na boisku.

"My trenujemy, aby takich decyzji było jak najwięcej. Poza tym trybuny nas mocno wspierały. Dlatego włączyliśmy się z taką zaciętością i złością. Strzeliliśmy trzeciego gola w taki sposób, jaki nigdy tego nie zrobiliśmy. To wynikło z determinacji, aby zrobić coś niesamowitego. Dzisiaj było czuć, że gramy wszyscy razem" - podsumował Brosz. 

Wellicht ook interessant voor u