Zebrani przed lokalem fani zwracali na siebie uwagę, grając na bębnach i zajmując część głównej ulicy. Tłum w koszulkach i szalikach drużyny narodowej trenował gardła: Polska, biało-czerwoni! Niektórzy na złość Szwedom mieli na głowach hełmy wikingów.
Do Sztokholmu przyjechał również Andrzej "Bobo" Bobowski, zwany królem polskich kibiców. Tradycyjnie prezentował się w koronie.
Polska mogła liczyć na 1,8 tys. wejściówek spośród 49,5 tys. szybko wyprzedanych biletów. Z pewnością polskich kibiców na trybunach będzie więcej, wielu zdołało nabyć bilety ze szwedzkiej puli lub są nimi Polacy mieszkający w Szwecji.
Mecz Szwecja - Polska rozegrany zostanie we wtorek o godz. 20.45 w Solnej pod Sztokholmem na stadionie Strawberry Arena.
Zwycięzca awansuje na mundial, który z udziałem 48 zespołów rozpocznie się 11 czerwca.