Szwecja - Polska (relacja z meczu + audiokomentarz już od 20:40)
W czwartkowych półfinałach tegorocznej "ścieżki barażowej" Polska wygrała w Warszawie z Albanią 2:1, natomiast Szwecja pokonała w Walencji występującą tam w roli gospodarza Ukrainę 3:1, po trzech golach Viktora Gyokeresa.
Reprezentację "Trzech Koron", która nie odniosła żadnego zwycięstwa w grupie eliminacyjnej, a w barażach gra dzięki Lidze Narodów, prowadzi od jesieni 2025 roku Graham Potter. We wtorkowy wieczór Anglik nie będzie mógł skorzystać z kilku ważnych zawodników. Kontuzje leczą m.in. Alexander Isak, Dejan Kulusevski oraz Isak Hien, a w ostatniej chwili ze składu wypadli także Eric Smith, Herman Johansson i Ronny Bardghji. To jednak nie znaczy, że ekipa rywali nie ma kim straszyć biało-czerwonych. W ataku wystąpi choćby wspomniany napastnik Arsenalu, który po hat-tricku w Hiszpanii będzie chciał popisać się przed własną publicznością.
Oto składy w jakich wystąpią obie drużyny:
W porównaniu do podstawowej jedenastki w meczu z Albanią selekcjoner Jan Urban dokonał trzech zmian. Tomasza Kędziorę, Michała Skórasia i Filipa Rózgę zastąpili Przemysław Wiśniewski, Nicola Zalewski oraz Karol Świderski.
Robert Lewandowski wystąpi w kadrze po raz 165. i jednocześnie po raz setny założy opaskę kapitana. Natomiast Piotr Zieliński rozegra 107. mecz w barwach narodowych.
Po przerwie spowodowanej żółtymi kartkami do składu wraca nieobecny w półfinale z Albanią (2:1) Zalewski.
Szwecja już po raz drugi z rzędu stanie na drodze Polski w finale baraży. W marcu 2022 roku w Chorzowie podopieczni Czesława Michniewicza wygrali 2:0. Bilans wszystkich meczów z ekipą "Trzech Koron" jest jednak dla naszej reprezentacji niekorzystny – dziewięć wygranych, cztery remisy i aż 15 porażek. Co więcej, na wyjazdowe zwycięstwo nad tym rywalem Polska czeka od... 1930 roku.
Jednak kadrowicze nie przejmują się tą statystyką. "Historia niech pozostanie historią. My gramy tutaj o swoją przyszłość. Mamy swoje marzenia i tę nową historię na pewno napiszemy we wtorek" – powiedział Jakub Kamiński, obecnie jeden z czołowych piłkarzy reprezentacji Polski, na konferencji przed meczem.
Wygrany dzisiejszego starcia trafi do grupy F mistrzostw świata, gdzie czekają: Holandia, która była też rywalem Polski w eliminacjach i zajęła pierwsze miejsce, a także Japonia i Tunezja.
Mundial, po raz pierwszy z udziałem 48 drużyn, odbędzie się w dniach 11 czerwca - 19 lipca.