ADVERTISEMENTS

Aston Villa rozbiła Nottingham Forest, Matty Cash w wielkim finale Ligi Europy

W spotkaniu na Villa Park od początku czuć było gorącą atmosferę, także na trybunach, obu drużynom bardzo zależało na wygraniu rywalizacji ligowymi rywalami. Choć to gospodarze byli w gorszym położeniu, pierwsi groźną sytuację stworzyli sobie przyjezdni. James McAtee posłał świetne podanie do Omari Hutchinsona, ale Emiliano Martinez mógł tylko wzrokiem odprowadzić jego niecelny strzał. W odpowiedzi po rzucie rożnym głową uderzał Pau Torres, jednak również nad poprzeczką.

Napęcie udzielało się także piłkarzom, na boisku nie brakowało agresji i bezpośredniej gry, znanej z boisk Premier League. Wkrótce doszło do dłuższej przerwy, gdyż w starciu powietrznym głową zderzyli się Ollie Watkins oraz Morato. Mimo obandażowanej głowy to właśnie angielski napastnik jeszcze przed przerwą doprowadził do remisu w dwumeczu, wykorzystując podanie Emiliano Buendii.

Po zmianie stron asystent zamienił się w strzelca. Tym razem Argentyńczyk skutecznie wykonał rzut karny podyktowany po faulu Nikoli Milenkovicia na Torresie, to trzeci gol Buendii w tym sezonie rozgrywek Ligi Europy.

W tym momencie to podopieczni Vitora Pereiry musieli odrabiać straty, starając się doprowadzić choćby do dogrywki. Gospodarze byli jednak na to przygotowani, umiejętnie blokując dostęp do własnej szesnastki. Jednocześnie otrzymywali wiele szans na kontrataki i właśnie po dwóch takich akcjach dwie bramki w ciągu trzech minut zdobył kapitan zespołu, John McGinn, notując czwarte piąte trafienie w tej edycji rozgrywek.

Goście byli na deskach, odrobienie straty trzech goli okazało się niemożliwe. Kibice na stadionie po ostatnim gwizdku wpadli już w prawdziwą euforię, w końcu ich drużyna po sukcesach w latach osiemdziesiątych będzie miała wielką szansę na zdobycie europejskiego trofeum. A sam Unai Emery może zdobyć Ligę Europy po raz piąty w karierze. Finał, w którym Aston Villa zmierzy się z SC Freiburgiem, zaplanowano na 20 maja w Stambule.

Autres nouvelles