ADVERTISEMENTS

Piątek z Ekstraklasą: Misiura zgasił ofensywę Lechii, Wisła wraca na czołowe lokaty

Korona Kielce - Jagiellonia Białystok (na żywo od 20:30)

Wisła Płock - Lechia Gdańsk (1:0)

Pierwsze minuty 28. kolejki pokazały apetyty ofensywne Lechii. Wisła umie oddać inicjatywę rywalom i nie stracić kontroli nad spotkaniem, ale tym razem w 10 minut goście oddali już trzy uderzenia, z których jedno było celne. Drugie – główka Rodina w 20. minucie – mogłoby pokonać Leszczyńskiego, gdyby autor główki wybrał lepiej kierunek.

Wydawało się, że beniaminek igra z ogniem, dopuszczając Lechię tak blisko. Płocczanie na pierwszy groźny strzał kazali czekać prawie pół godziny. Za to gdy już uderzyli, trybuny ryknęły radością. Po akcji rozpoczętej przez Pacheco uderzenie Wiktora Nowaka zostało zablokowane. Piłkę przejął jednak Kyriakos Savvidis, przeszedł czterech obrońców i pokonał Alexa Paulsena.

Właśnie takim połączeniem szczelnej defensywy i mocnych, pojedynczych ciosów Wisła rozmontowywała rywali jesienią. Nie tylko dotrwali z prowadzeniem do przerwy, ale też nieźle weszli w drugą połowę, neutralizując Lechię. Była też szansa na 2:0, ale Deni Jurić w 55. minucie został zatrzymany przez Paulsena. 

Jeśli naciski ze strony Lechii wydawały się jeszcze większe niż przed przerwą, to defensywa Wisły również wyglądała solidniej niż dotąd. Gdańszczanie zostali kompletnie odcięci od celnych strzałów i bezradni bili głowami w płocki mur. Dopiero w 90+2. minucie długą wrzutkę zgrał głową Matej Rodin, a Tomasz Neugebauer kilka metrów przed bramką uderzył ponad bramką i nie mógł uwierzyć, że tak zmarnował okazję na remis.

Autres nouvelles