ADVERTISEMENTS

Wyjątkowy hat-trick Sancho? Może po raz trzeci z rzędu zagrać w finale europejskiego pucharu

Były reprezentant Anglii miał kolejny burzliwy sezon, ale regularnie pojawia się na europejskich boiskach. W tegorocznej Lidze Europy rozegrał dwanaście spotkań dla klubu z Birmingham, a oprócz zwycięskiego gola przeciwko Fenerbahce w fazie głównej zanotował także asystę w rewanżowym meczu 1/8 finału z Lille. Trener Unai Emery, który walczy o piąty triumf w tych rozgrywkach, liczy na Sancho w finałowym starciu.

Sancho w poprzednim sezonie mocno zapisał się w pamięci fanów europejskich finałów. W finale Ligi Konferencji przeciwko Realowi Betis wszedł na boisko w barwach Chelsea w ostatnie pół godziny i w 83. minucie ustalił wynik na 3:1. To właśnie jego gol przechylił szalę finału na korzyść londyńskiego klubu, który ostatecznie sięgnął po trofeum po zwycięstwie 4:1.

Rok wcześniej zagrał w finale Ligi Mistrzów w koszulce Borussii Dortmund. Na Wembley wybiegł w podstawowym składzie przeciwko Realowi Madryt i wytrzymał na boisku 87 minut, zanim zastąpił go Jamie Gittens. Borussia przegrała z faworytem 0:2 i nie zdobyła europejskiego tytułu.

Przyszłość pozostaje otwarta

Trzy finały w ciągu trzech lat, każdy w innych rozgrywkach i dla innego klubu, tylko podkreślają niezwykły rozwój kariery Sancho. Choć w Manchesterze United, Chelsea, a teraz także w Aston Villi nie pokazał takiej formy, jakiej od niego oczekiwano, może skompletować unikalny hat-trick w europejskich finałach i ponownie przypomnieć nam, że mimo trudniejszego okresu wciąż potrafi być zawodnikiem na najważniejsze mecze.

Tymczasem przyszłość byłego wielkiego talentu pozostaje niepewna. Sancho po sezonie kończy się kontrakt z Manchesterem United i jako wolny zawodnik jest łączony z powrotem do Borussii Dortmund, gdzie debiutował na najwyższym poziomie i mocno zwrócił na siebie uwagę największych europejskich klubów.

Andere Neuigkeiten