ADVERTISEMENTS

Siemieniec: czuć było ciężar gatunkowy meczu, musimy utrzymać koncentrację

Dla obu zespołów było to arcyważne spotkanie. Dla Arki, bo potrzebowała punktów walce o utrzymanie, a dla Jagiellonii, gdyż cały czas ma jeszcze szanse na mistrzostwo Polski. Odważniej spotkanie zaczęli gospodarze, ale to Białostoczanie już w dziewiątej minucie zdobyli gola.

"Musieliśmy wygrać, ale jak było to trudne zadanie, wiemy po statystykach, jakie Arka miała w meczach u siebie. Wejście w mecz mieliśmy średnie. Było czuć ciężar gatunkowy tego spotkania. Zdobyliśmy bardzo ładną bramkę, która pomogła nam o tyle, że otworzyła wynik. Nie pamiętam dokładnie, kiedy Arka stworzyła zagrożenie, ale trzeba przyznać, że miała sytuacje bardzo klarowne. Piłkarskie szczęście było jednak po naszej stronie. Potem pomogliśmy sobie jakością" – przyznał po spotkaniu Siemieniec.

Gol nie zmienił oblicza meczu. Arka nadal grała wysokim pressingiem, ale kolejną bramkę zdobyła Jagiellonia. W drugiej połowie goście już kontrolowali spotkanie i wygraną przypieczętowali trzecim trafieniem.

"Zdobyliśmy bardzo ładne bramki po dobrych, zespołowych akcjach. To trafienia w naszym stylu, 'na jakości' pod i w polu karnym rywali, z czego bardzo się cieszę. Potrzebowaliśmy takiego meczu, takich bramek, takiego zwycięstwa. Powiedziałem drużynie, że mieliśmy już w tej rundzie moment, kiedy wygraliśmy bardzo trudny zaległy mecz z GKS Katowice. Wydawało się, że już wszystko jest dobrze, ale rzeczywistość okazała się dla nas inna. Dlatego, mimo że bardzo się cieszymy, musimy utrzymać koncentrację. W piątek kolejny bardzo ważny mecz z Górnikiem Zabrze. To dla nas okazja do potwierdzenia europejskich aspiracji" – podsumował opiekun Jagiellonii.

Gdynianie przegrali dopiero po raz drugi w tym sezonie na własnym stadionie, ale na pięć kolejek przed końcem sezonu są w strefie spadkowej. Trener Arki Dariusz Banasik analizując mecz przyznał, że jego zespół nie zasłużył na tak wysoką porażkę.

"Jak ktoś zobaczy 3:0, to pomyśli, że Jagiellonia na spokojne wygrała. Ale jak ktoś widział mecz, to oceni go inaczej. Nie lubię statystyk, ale... Oddaliśmy 17 strzałów, mieliśmy sytuacje, zwłaszcza dwie były bardzo dogodne, i musimy takie szanse wykorzystywać. Gratulacje dla rywali, bo nas wypunktowali. Nie przegraliśmy jednak przez nieskuteczność, ale przez defensywę, bo za łatwo traciliśmy bramki. Przy pierwszej za bardzo byliśmy statyczni w polu karnym, a druga i trzecia wyglądały podobnie, bo mieliśmy przewagę w polu karnym, ale to rywal doszedł do piłki i oddał strzał" - analizował.

"Czasami przegrać lepiej 0:3 niż trzy razy po 0:1. Jesteśmy smutni, ale nikt się nie poddaje. Gra nie wyglądała tak źle, jak wskazuje wynik" – podsumował opiekun Arki.

Andere Neuigkeiten