ADVERTISEMENTS

Betis wywozi remis z Portugalii w pierwszym ćwierćfinale Ligi Europy, efektowny gol Bragi

Braga - Betis 1:1

Braga już po raz czwarty awansowała do ćwierćfinału LE, pokonując w 1/8 finału Ferencvaros w dwumeczu 4:2. Wszystkie cztery bramki zdobyła w rewanżu u siebie. Ten sukces sprawił, że przed starciem z hiszpańskim rywalem miała na koncie siedem wygranych z rzędu w dwumeczach europejskich pucharów, a dziewięć zwycięstw w ostatnich dziesięciu domowych spotkaniach w Europie dawało jej powody do wiary w przedłużenie tej serii.

Co prawda ostatnio przegrała na Municipal Stadium z Porto, ale wcześniej notowała tam dziesięciomeczową passę bez porażki (8Z, 2R), co lepiej oddaje jej aktualną siłę na własnym stadionie.

Dla Betisu to piąty sezon z rzędu w europejskich pucharach i pierwszy w historii ćwierćfinał LE, ale historyczna przygoda wydaje się tracić impet w nieodpowiednim momencie. Podopieczni Manuela Pellegriniego przed środowym pierwszym gwizdkiem wygrali tylko jedno z poprzednich ośmiu spotkań. Mogli jednak oprzeć się na fakcie, że jedyne zwycięstwo odnieśli właśnie w ostatnim meczu Ligi Europy, rozbijając w rewanżu 1/8 finału Panathinaikos 4:0. Dzięki temu sukcesowi Betis awansował już w sześciu z ostatnich siedmiu dwumeczów w europejskich pucharach.

Kibice oglądali więc pierwszy w historii pojedynek tych drużyn w europejskich rozgrywkach. Braga mogła pochwalić się tym, że w tym sezonie LE zachowała najwięcej czystych kont – siedem, a Betis w tym stuleciu pozostawał niepokonany w starciach z portugalskimi klubami (trzy zwycięstwa i jeden remis).

Już w piątej minucie gospodarze cieszyli się z gola, którego autorem był austriacki pomocnik Florian Grillitsch. Dwie minuty później po drugiej stronie VAR nie uznał trafienia gości, którego autorem był Bartra. Na kolejnego gola kibice czekali aż do drugiej połowy – po godzinie gry rzut karny wykorzystał Kolumbijczyk Cucho Hernandez i ustalił wynik na 1:1.

Andere Neuigkeiten