ADVERTISEMENTS

Anglia z rekordową liczbę dziewięciu drużyn w Europie, choć bez części wielkich marek

Oprócz trofeum za triumf w Lidze Konferencji, piłkarze Crystal Palace mogą cieszyć się także z upragnionego awansu o szczebel wyżej. Mieli oni w sezonie 2025/26 uczestniczyć w rozgrywkach Ligi Europy, ale ze względu na przepisy dotyczące własności klubów, ich miejsce przypadło Nottingham Forest. Pomimo zajęcia 15. pozycji w Premier League, Orły są teraz dziewiątym reprezentantem Anglii w europejskich pucharach w kolejnym sezonie.

Co więcej, jest to drugi z rzędu udział londyńskiej drużyny w pucharach, choć dotąd nie grała w nich nigdy. Według statystyk Opta, jest to drugi najgorszy ligowy finisz w historii dla jakiejkolwiek drużyny zdobywającej główne europejskie trofeum. Tylko Tottenham był gorszy w zeszłym sezonie, kiedy zdominował Ligę Europy.

Aston Villa również przyczyniła się do rekordowej liczby drużyn z angielskiej ekstraklasy, wygrywając Ligę Europy zwycięstwem 3:0 nad Freiburgiem. Jednak ich kwalifikacja do "Pucharu Milionerów" (LM) została zapewniona dzięki zajęciu czwartego miejsca w Premier League. To pozwoliło drużynie z siódmego miejsca w tabeli zagrać w Lidze Europy.

Niesamowity skok Sunderlandu

Sześć klubów do ostatniej kolejki toczyło dramatyczną walkę o dodatkowe miejsce w Europie. Jego zdobywcą został ostatecznie beniaminek Sunderland. W ostatnim meczu sezonu pokonał Chelsea 2:1 na Stadium of Light i mógł świętować swój pierwszy w historii udział w europejskich pucharach. Czarne Koty zanotowały tym samym jeden ze swoich najbardziej udanych sezonów w historii, gdyż osiągnęły ten wyczyn zaraz po powrocie do Premier League.

W podobnej sytuacji znalazło się Bournemouth, które zajęło szóste miejsce i po raz pierwszy w historii klubu zagra na europejskiej ziemi. The Cherries nie byli też daleko od Ligi Mistrzów, tracąc zaledwie trzy punkty do zajmującego piąte miejsce Liverpoolu.

Niemniej, jest to wyjątkowe osiągnięcie dla drużyny z Dorset i okazja do zaprezentowania swoich umiejętności poza Anglią. Podopiecznym Andoniego Iraoli pomogła znakomita forma w wiosennej części rozgrywek, w której nie przegrali ani razu i zanotowali imponującą passę 18 meczów bez porażki z rzędu.

Brighton and Hove Albion, które po raz ostatni brało udział w europejskich rozgrywkach w sezonie 2022/23, występować będzie w Lidze Konferencji.

O miejsce w tych rozgrywkach rywalizował także Brentford. Do debiutu w pucharach zabrakło im niewiele, ale drużyna zbudowana wokół kanoniera Igora Thiago będzie musiała na niego poczekać.

Chelsea bez pucharów

Zarówno Chelsea, jak i Fulham zanotowały o jeden punkt mniej. To właśnie ta pierwsza z pary londyńskich drużyn jest największym rozczarowaniem. Pomimo częstych zmian na stanowisku trenerskim, awans The Blues do europejskich pucharów był jasnym celem. Pod wodzą Xabiego Alonso postarają się poprawić nieudany sezon i powrócić do milionowych rozgrywek.

W porównaniu z obecnym sezonem, Newcastle, które po nieudanej kampanii zajęło dopiero 12. miejsce w Lidze Mistrzów, również nie zagra poza Wyspami. W elitarnych rozgrywkach nie wystąpi mistrz Ligi Europy z ubiegłego sezonu, Tottenham. Ten ostatni z trudem utrzymał się w Premier League i z Robertem de Zerbim na ławce będzie chciał powrócić na wyższe szczeble tabeli latem.

Spurs uniknęli degradacji, za to do Championship zawędrował West Ham, który jeszcze trzy lata temu triumfował w historycznej, drugiej edycji Ligi Konferencji. Młoty przeżyły tym samym ciężki upadek na samo dno i choć ich ówczesny kapitan Declan Rice uniósł nad głową trofeum zwycięzców Premier League, to wschodniolondyński klub w przyszłym sezonie będzie walczył o powrót do elity.

Z perspektywy angielskiej piłki był to jednak udany sezon, który Arsenal może zwieńczyć w sobotnim finale Ligi Mistrzów. W przypadku triumfu, po raz pierwszy w historii angielskie drużyny zdominowałyby wszystkie trzy europejskie rozgrywki.

You might also like