ADVERTISEMENTS

Lens świętuje pierwszy triumf w finale Pucharu Francji

Na skąpanym w słońcu stadionie ponad 50 000 kibiców Lens przybyło wspierać swoją drużynę. Po prawdzie, mieli znacznie bliżej niż Nicejczycy (180 km do 940 km). Bardzo głośni już na godzinę przed rozpoczęciem meczu, nie przestawali podnosić głosu przez cały mecz.

Pchnięci do przodu, Sang-et-Or dali sobie środki do zwycięstwa i podniesienia pierwszego Pucharu Francji w swojej historii.

Lens potwierdza przewidywania

Nicea rozpoczęła mecz próbując napierać do przodu. Elye Wahi chciał zrobić różnicę w pierwszych minutach, ale po kilku chwilach to Lens miało lepsze szanse. Sang-et-Or kładli nacisk na odzyskanie piłki, aby stworzyć więcej sytuacji. Allan Saint-Maximin był najbliżej otwarcia wyniku dzięki świetnemu uderzeniu prawą nogą w 13. minucie. Wahi odpowiedział strzałem, który również mógł trafić do celu minutę później. Przed upływem kwadransa obie strony miały za sobą pierwsze salwy.

Lens dominowało. Rezultatem była bardzo dobra akcja z 19. minuty, słabo wykończona przez Saint-Maximina pomimo pustej siatki. Nicea dwukrotnie szukała Robina Rissera po upływie 20 minut. Ale żadna z drużyn nie była w stanie przełamać impasu...

Przynajmniej do 25. minuty. Matthieu Udol przedarł się wtedy lewą stroną i dośrodkował w szesnastkę. Kiedy Florian Thauvin znalazł się w polu karnym przeciwnika, był w stanie oddać swój pierwszy strzał i otworzyć wynik.

Les Aiglons nie byli w stanie zareagować. Mając kontrolę nad piłką, piłkarze z północy Francji kontynuowali swoje starania, szczególnie lewą stroną. Jedynym przebłyskiem błyskotliwości Les Niçois w tym okresie był Jonathan Clauss w 38. minucie.

Lens powiększyło również swoje prowadzenie po rzucie rożnym, dzięki celnej główce Odsonne'a Edouarda w 43. minucie. Gol do szatni? Jeśli tak go nazwiemy, to na pewno nie jedyny. Podopieczni Claude'a Puela niespodziewanie zdobyli bramkę kontaktową, gdy Djibril Coulibaly uderzył głową w 45+3. minucie.

Nerwy i reakcja

Po powrocie na boisko Nicea starała się pójść za ciosem. Rezultatem była seria piłek w pole karne Lens, ale żadna z nich nie trafiła do siatki. 10 minut później Lens wróciło do gry i stanęło naprzeciw Maxime'a Dupé. W miarę upływu czasu żadna ze stron nie była jednak w stanie strzelić gola.

Nicea musiała więc dać z siebie wszystko po godzinie gry, aby wykorzystać wszystkie szanse po swojej stronie. Bardziej biegli w kontratakach, Sang-et-Or utrzymywali wynik. Co więcej, udało im się zdobyć trzeciego gola (Abdallah Sima po wygraniu dobrego pojedynku z bramkarzem rywali, 78.).

W ostatnim kwadransie gracze z Riviery trafili w słupek Lens (84. minuta). Nie wystarczyło to jednak do odwrócenia losów spotkania. Lens zakończyło mecz w mocnym stylu. Podopieczni Pierre'a Sage'a świętują swój pierwszy Puchar Francji w 120. rocznicę powstania klubu!

You might also like