Ewa, przed Tobą szósta finałowa rywalizacja w Lidze Mistrzyń. Jak radzisz sobie z tym mentalnie, zwłaszcza mając świadomość, że pięć poprzednich zakończyło się porażką?
Jestem dumna i wdzięczna, że znów mam szansę zagrać w finale z Barceloną. Czuję się świetnie, drużyna również, i jestem spokojna. Mamy jeszcze trzy dni, by jak najlepiej się przygotować.
Jak oceniasz obecny zespół Lyonu? W tym sezonie dołączyło tam wiele nowych zawodniczek. Czy uważasz, że są silniejsze niż ostatnio, gdy się mierzyłyście?
Lyon zawsze miał bardzo mocną drużynę, z ogromną jakością w składzie. To prawda, że pojawiły się nowe piłkarki, ale są w finale Ligi Mistrzyń, co pokazuje, że rozegrały świetny sezon. Jesteśmy gotowe – najbliższe dni poświęcimy na maksymalne przygotowanie i pokazanie najlepszego futbolu w tym meczu.
Jak radzisz sobie z presją bycia jedną z kluczowych postaci ofensywy przed tak ważnym spotkaniem?
Mam swoje rytuały i przyzwyczajenia, które pozwalają mi zachować spokój i być gotową. Nie tylko na ten mecz – dla mnie każde spotkanie to finał. Ale tym razem stawka jest jeszcze większa. Czuję się bardzo dobrze, drużyna także, i to jest najważniejsze.
Czy uważasz, że lepiej całkowicie zapomnieć o zeszłorocznym finale, czy może to dodatkowa motywacja dla zespołu?
Zawsze. To zawsze jest dodatkowa motywacja. To finał Ligi Mistrzyń, najwyższy cel, do którego możemy dążyć. Jesteśmy w finale z Barceloną, to największy turniej, w jakim ten klub może zagrać. Być tu po raz szósty z rzędu to coś wyjątkowego.
Czy wyobrażasz sobie, że strzelasz gola w finale? Jesteś napastniczką, ale jeśli trafisz, czy masz już pomysł na specjalną cieszynkę?
Nie, nie, nie. Skupiam się tylko na tym, jak mogę pomóc drużynie. To jest dla mnie najważniejsze. Chcę grać jak najlepiej, zawsze dla zespołu.
Jesteś w Barcelonie od kilku lat. Czy naprawdę czujesz, czym jest "Mes que un club", zwłaszcza po pożegnaniu swojego rodaka Roberta Lewandowskiego na Camp Nou ostatnio?
Tak, ten klub naprawdę jest czymś więcej niż klubem. To przywilej być tutaj. Każdy dzień jest najlepszym w moim życiu.
Kiedy trafiłaś do Barcelony, byłaś już jedną z najlepszych piłkarek świata. Co dał Ci ten klub, że stałaś się jeszcze bardziej kompletna?
Barça ma unikalny styl gry. Tutaj codziennie uczę się czegoś nowego. Gram obok najlepszych zawodniczek Europy i świata. Ten klub jest najlepszy na świecie i to mnie nieustannie napędza do rozwoju.
Czy rozmawiałaś z Lewandowskim? Co by znaczyło zostać pierwszą Polką w historii Barcelony, która sięgnie po to trofeum?
Nie myślę o tym. Jestem całkowicie skupiona na własnych przygotowaniach i na drużynie. Tylko to mam w głowie. To, co powiedziałam, pozostaje aktualne: być w finale po raz szósty z rzędu z Barceloną to już coś niezwykłego.
W zeszłorocznym finale nie udało się osiągnąć oczekiwanego wyniku. Czego nauczyłyście się z tamtego meczu, by nie powtórzyć tych samych błędów i walczyć o tytuł w sobotę? I jak wygląda atmosfera w szatni?
Atmosfera w szatni jest bardzo dobra, jesteśmy świetnie przygotowane i wierzymy w nasz zespół. Zeszłoroczny finał był trudny, ale wiele się z niego nauczyłyśmy. Cały ten sezon był przygotowaniem do czegoś wielkiego, a tym czymś jest właśnie ten finał. To najważniejszy moment naszego sezonu.