"Jestem bardzo szczęśliwy. Uważam, że wszystko, co Bóg zrobił w moim życiu w tym roku, było niesamowite. Po wielu miesiącach bez gry z powodu kontuzji, miesiącach spędzonych w domu na modlitwie i szukaniu najlepszej drogi, dzięki Bogu udało mi się trafić do Lyonu" – powiedział.
Zobacz listę powołanych do reprezentacji Brazylii
Po trudnym pierwszym sezonie w Realu Madryt, gdzie po poważnej kontuzji miał niewiele okazji do gry, Endrick zgodził się na wypożyczenie do Lyonu i tam znalazł potrzebną mu przestrzeń. W 21 meczach zdobył osiem bramek i zanotował osiem asyst, dzięki czemu młody napastnik zyskał regularność i wyróżnił się na tle innych.
"Udało mi się rozegrać niesamowity sezon i teraz spełniłem kolejne marzenie. Mam nadzieję, że będę mógł pomóc Brazylii. Uważam, że najważniejsze to dalej ciężko pracować z pokorą i twardo stąpać po ziemi, by dobrze zaprezentować się na mundialu" – dodał.
Zapytany o oczekiwania na boisku, Endrick nie obiecywał goli, ale zapewnił, że nie zabraknie mu zaangażowania.
"Zrobię wszystko, by dać z siebie wszystko na tym mundialu i zrobić wszystko, co w mojej mocy. Jestem młodym chłopakiem, ale wszystko, co mogę zrobić dla mojej rodziny, dla kraju i dla moich kolegów z drużyny, zrobię. Nieważne, co się wydarzy na boisku, dam z siebie maksimum" – podkreślił.
Zapytany o emocje, jakie wzbudza wśród brazylijskich kibiców, Endrick opowiedział o swojej wierze. W ostatnim meczu reprezentacji, w kwietniu przeciwko Chorwacji, piłkarz został owacyjnie przywitany po wejściu z ławki i zaliczył asystę przy golu Gabriela Martinelliego (3:1).
"To, co wydarzyło się w ostatnim meczu reprezentacji... gdy wszedłem na boisko, byłem naprawdę zaskoczony, słysząc, jak Brazylijczycy skandują moje imię. Udało mi się wtedy rozegrać dobry mecz. Ale to nie ja, to Bóg" – zakończył.
W mediach społecznościowych piłkarz pokazał swoją reakcję na powołanie oraz zdjęcie, na którym świętuje z żoną Gabriely.