ADVERTISEMENTS

Błyskawiczny dublet Benedyczaka nie wystarczył do zwycięstwa, Kasimpasa wciąż walczy

Sobotnia 33. kolejka Super Lig zdecydowanie najlepiej rozpoczęła się dla stambulskiej Kasimpasy. Zespół z serca metropolii wyszedł na błyskawiczne prowadzenie ze stołecznym Genclerbirligi dzięki dwóm trafieniom Adriana Benedyczaka.

Pierwsze przyszło jeszcze przed upływem minuty, gdy Polak wykorzystał podanie Fousseniego Diabate. Drugie 25-latek wypożyczony z włoskiej Parmy zdobył z rzutu karnego przyznanego po 10 minutach gry.

Żaden inny z dziewięciu rozgrywanych równolegle meczów nie miał takiego startu, a w tabeli na żywo Kasimpasa była już wysoko nad strefą spadkową, do której wpadli gospodarze. Nic więc dziwnego, że ci zaczęli szybko odrabiać straty. Tuż przed zejściem do szatni gole zdobyli Adama Traore i Dimitrios Goutas, zaś w drugiej połowie to klub z Ankary dostał rzut karny i wygrał 3:2 po trafieniu Franco Tongyi.

Choćby remis oznaczałby dla Benedyczaka komfort pewnego utrzymania w ostatniej kolejce, tymczasem po porażce trzeba wciąż oglądać się za siebie. Tym bardziej, że rywalem w ostatnim meczu sezonu będzie koronowane dziś na mistrza Galatasaray.

Mimo trudnej sytuacji Kasimpasy, 25-latek rozgrywa bardzo korzystną wiosnę. Dziś z trzech strzałów wycisnął dwa gole, co oznacza dorobek dziewięciu goli i asysty w 13 meczach tureckiej Super Lig. 

You might also like