ADVERTISEMENTS

Ręka nie jest odgwizdywana, gdy... Sędzia meczu Bayern - PSG pod ostrzałem. A co mówią przepisy?

Bayern – PSG 1:1

Bayern w tym momencie tracił do PSG dwa gole w dwumeczu. Gospodarze mieli optyczną przewagę – utrzymywali się przy piłce i atakowali pole karne rywali, a Stanisić posłał ostre dośrodkowanie. Bramkarz gości Safonov odbił piłkę przed siebie, a najszybciej zareagował Vitinha.

Portugalski pomocnik przyjął piłkę jednym dotknięciem, a drugim chciał wybić ją jak najdalej od bramki paryżan. Trafił jednak w stojącego pięć metrów dalej rodaka, Nevesa. Reakcja piłkarzy Bayernu była całkowicie zrozumiała. Aż dziewięciu z nich (oprócz zachowującego spokój Laimera) natychmiast zwróciło się do głównego arbitra Joao Pinheiro, wyraźnie sygnalizując, co sądzą o tej sytuacji w polu karnym rywali.

Portugalczyk jednak, ku ich zaskoczeniu, zachował pełen spokój i po konsultacji z VAR nie ukarał swojego rodaka Nevesa za zagranie ręką. Choć gospodarzom, całej ławce rezerwowych z trenerem Vincentem Kompanym na czele, a nawet legendarnemu Uliemu Hoenessowi na trybunach, ta decyzja się nie podobała, 38-letni sędzia postąpił zgodnie z przepisami.

To właśnie przepisy IFAB (Międzynarodowej Rady Piłkarskiej) mówią, że ręka nie jest odgwizdywana, gdy piłkarz zostaje trafiony piłką z bliskiej odległości przez kolegę z drużyny, ręka znajduje się w naturalnej pozycji (czyli zgodnej z ruchem ciała) i nie ma czasu na reakcję. Jeśli jednak ręka jest nienaturalnie oddalona od ciała, powiększa obrys zawodnika, piłkarz świadomie zagrywa ręką w kierunku piłki lub zyskuje przewagę dzięki ręce, wtedy odgwizdywany jest faul.

Kontrowersyjna była także sytuacja z 29. minuty. Kolejny Portugalczyk, Nuno Mendes, który miał już żółtą kartkę, zatrzymał ręką kontratak Bawarczyków. Gospodarze domagali się więc drugiej żółtej kartki i w konsekwencji czerwonej. Bezskutecznie. Pinheiro, według doniesień, na sugestię czwartego arbitra podyktował rzut wolny dla PSG, gdyż kilka sekund wcześniej ukarał rzekome zagranie ręką Laimera. Jednak powtórki telewizyjne tego jednoznacznie nie potwierdziły.

"Dlaczego to nie jest czerwona kartka? Nie rozumiem tego. Dlaczego w Paryżu podyktowano rzut karny, a tutaj nie? Rozumiem przepisy, ale ta ręka była nad jego głową" - denerwował się Kompany. "Miałem wrażenie, jakby jakaś ręka przechyliła szalę na naszą niekorzyść" - dodał.

"Co najmniej zaskakujące jest to, że sędzia, który prowadził zaledwie 15 meczów w Lidze Mistrzów, dostał taki pojedynek. To może tłumaczyć niektóre jego decyzje" - powiedział Jan-Christian Dreesen, CEO Bayernu, komentując pracę Pinheiro w rozmowie ze Sky Sport.

You might also like