ADVERTISEMENTS

Skandaliczne zachowanie bramkarza w Hiszpanii, po czerwonej kartce znokautował rywala

Huesca i Real Saragossa walczą o przetrwanie w drugiej lidze hiszpańskiej i w niedzielę spotkały się w elektryzującym meczu z gatunku tych o „sześć punktów”. Gospodarze szybko cieszyli się z przyznanego rzutu karnego, jednak ich radość ustała, gdy Esteban "Maxi" Andrada zatrzymał uderzenie Oscara Sielvy.

Godzinę później ten sam zawodnik otrzymał okazję do poprawki i tym razem zapewnił swojej drużynie prowadzenie. 35-letni golkiper za drugim razem nie wyczuł kierunku, zresztą strzał w górny róg byłby prawie nie do obrony.

Wynik 1:0 utrzymał się do końca doliczonego czasu, gdy brylujący w spotkaniu Jorge Pulido sprowokował golkipera do odepchnięcia. Upadł teatralnie, ale i Andrade zapracował swoim zachowaniem na drugą żółtą kartkę. Gdy zobaczył, że wylatuje z boiska, ruszył w kierunku rywala i tym razem powalił go na ziemię bardzo mocnym uderzeniem w twarz.

W efekcie zajścia musi się liczyć nie tylko z karą dyscyplinarną jednego meczu, ale długotrwałą dyskwalifikacją. Otwarta jest kwestia, czy kara nałożona w Hiszpanii zostanie przez Argentyńczyka wypełniona, bowiem jest tylko na wypożyczeniu z Monterrey i jego umowa z Saragossą wygasa z końcem obecnego sezonu, za pięć kolejek. Na przedłużenie się nie zanosi.

You might also like