ADVERTISEMENTS

Zieliński po meczu z GKS-em: Nie wiem, czy zdobyliśmy punkt, czy straciliśmy dwa

Spotkanie rozpoczęło się pomyślnie dla gości, którzy objęli prowadzenie po strzale Arkadiusza Jędrycha, wykorzystując błąd kieleckiej defensywy przy stałym fragmencie gry. Choć GKS kontrolował przebieg pierwszej połowy, trener gości przyznał, że jego drużyna nie pokazała swojej "najlepszej wersji” w działaniach z piłką.

"Na pewno potrafimy grać lepiej, zwłaszcza kiedy jesteśmy przy piłce. To trochę szwankowało i z tego elementu nie jestem zadowolony" - powiedział Górak.

Na początku drugiej części gry Katowiczanie mieli kilka znakomitych okazji, aby podwyższyć prowadzenie i "zamknąć” to spotkanie. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na gościach, gdy Korona doprowadziła do wyrównania po rzucie wolnym i golu Marcela Pięczka. Kielczanie mogli wygrać ten mecz, ale w 90. minucie Marcin Cebula przegrał pojedynek sam na sam z Dawidem Kudłą.

Trener Zieliński nie ukrywał mieszanych odczuć.

"W sumie to nie wiem, jak ocenić ten mecz i ten punkt - czy on jest zdobyty, czy są to dwa stracone. Z jednej strony goniliśmy wynik, a z drugiej była ta sytuacja Marcina Cebuli i mogliśmy wygrać. Liczyliśmy na pewno na więcej" - przyznał szkoleniowiec Korony.

Miał on pretensje do swojego zespołu szczególnie za pierwszą połowę, w której zawodnicy zbyt często posyłali bezpośrednie piłki do Mariusza Stępińskiego, zamiast wykorzystywać boki boiska.

"Mariusz nie miał szans w pojedynkach fizycznych z Arkadiuszem Jędrychem. Nie tak to miało wyglądać. W pewnych momentach spotkanie wymykało nam się spod kontroli. Dlatego miałem dużo pretensji do chłopaków o genezę tych akcji, bo mieliśmy inaczej grać" – zaznaczył doświadczony trener.

Zieliński podkreślił również, że najbardziej boli go strata bramki po stałym fragmencie, mimo że zespół był przygotowany na to zagrożenie ze strony GKS. Zauważył jednak pozytywną reakcję drużyny w drugiej odsłonie, choć przyznał, że dała ona tylko część tego, czego oczekiwano.

Z kolei trener Katowiczan przyjął remis z "dużym szacunkiem”, wskazując na trudne warunki gry w Kielcach.

"Szanujemy tę zdobycz jednopunktową. To jest bardzo trudny teren i łatwo się tutaj nigdy nie gra. Zwłaszcza przy pełnym stadionie i tak żywiołowo reagującej publiczności" – ocenił Górak.

Szkoleniowiec gości zwrócił uwagę na trudną sytuację kadrową swojego zespołu, który musiał radzić sobie bez sześciu kluczowych zawodników. W jego opinii remis był sprawiedliwym odzwierciedleniem tego, co działo się na murawie.

"Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin w takim momencie, w takiej sytuacji kadrowej" – podkreślił trener GKS.

Odnosząc się do sytuacji w tabeli, przyznał, że oba zespoły mają jeszcze w tym sezonie swoje cele do zrealizowania.

Ostateczna ocena wagi wywalczonego w sobotę punktu zależy, zdaniem Jacka Zielińskiego, od wyników pozostałych spotkań w tej kolejce, zwłaszcza poniedziałkowego meczu Piasta Gliwice z Arką Gdynia.

W następnej kolejce (1 maja) Korona zmierzy się u siebie z Piastem Gliwice, a GKS Katowice dwa dni później podejmie Bruk-Bet Termalicę Nieciecza.

You might also like