Reprezentacja Polski U20 podejmowała w Lublinie rówieśników z Niemiec w ramach rozgrywek Elite League U20. Jeszcze przed meczem było pewne, że Biało-Czerwoni w całych rozgrywkach zajmą trzecie, a ich dzisiejsi rywale drugie miejsce. Do tego pojedynku podopieczni Miłosza Stępińskiego przystępowali z serię trzech zwycięstw z rzędu – po 4:1 ze Szwajcarią i Czechami oraz 1:0 z Rumunią.
Przewaga Polaków w pierwszej połowie, ale zabrakło goli
Zaczęło się bardzo dobrze dla Polaków, bo już w 2. minucie dobry strzał z granicy pola karnego oddał Jakub Krzyżanowski, ale jego uderzenie w dobrym stylu obronił Charles Herrmann. Polacy wyszli na mecz odważnie, jednak w kolejnych minutach gra się wyrównała.
Dobrą okazję w 18. minucie miał Bartłomiej Barański, ale podjął złą decyzję w polu karnym i nie przyniosło to pożądanego efektu. Dziesięć minut później Karol Borys zatańczył z defensywą gości, jednak jego uderzenie również obronił Herrmann.
Przed końcem regulaminowego czasu gry w pierwszej połowie swoją szansę miał Kacper Śmiglewski, ale jego strzał głową minął słupek bramki Niemców. Do przerwy był remis 0:0. Biało-Czerwoni zdecydowanie przeważali podczas tych 45 minut, ale nie udokumentowali tego golem. Rywale nie oddali nawet jednego celnego strzału.
Zdecydowana przewaga Niemców po zmianach. Decydujący gol w samej końcówce
Niemcy nieco odważniej zaatakowali w drugiej połowie, ale brakowało im konsekwencji i dogodnych okazji, żeby powalczyć o strzelenie pierwszego gola.
Za to Polska powinna trafić do siatki w 64. minucie meczu. Krzyżanowski wstrzelił piłkę w pole karne, Śmiglewski uderzył głową, ale trafił w słupek, nie zdołał dobić tej piłki, ale dopadł do niej Kacper Nowakowski, jednak uderzył wysoko nad poprzeczką. Chwilę po wejściu na boisko znakomitą szansę na strzelenie miał Max Moerstedt, który imponuje skutecznością w kadrze Niemiec U20, ale jego uderzenie świetnie zatrzymał Antoni Mikułko.
Ogromne szczęście mieli Polacy w 83. minucie. Błąd defensywny mógł wykorzystać Moerstedt, ale tym razem trafił w słupek. Niemcy od 75 minuty przeważali na murawie, co miało przełożenie w samej końcówce. Bo najpier minimalnie obok bramki uderzył Maurice Krattenmacher, a następnie kapitalnie interweniował Mikułko.
Niestety nie udało się utrzymać tego wyniku do końca. Polacy ruszyli do ataku, ale zapomnieli o defensywie i w 90. minucie Niemcy zadali bolesny cios. W sytaucji sam na sam sprytem wykazał się Ruben Muller i pokonał polskiego bramkarza. Polska miała szansę na wyrównanie w ostatniej akcji. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową uderzał Dominik Szala, ale jego strzał w wylądował w rękawicach bramkarza.