ADVERTISEMENTS

Dwa urazy Wisły na początku meczu i szybka wymiana ciosów. Biała Gwiazda remisuje w Opolu

Stadion Itaka Arena w Opolu świętował dziś pierwszą rocznicę otwarcia i było to uczczone kompletem widzów, i co ważne, pojawili się na nim fani obu zespołów. Prezydent miasta, jeszcze przed karą dla Śląska Wrocław, zapowiedział, że znajdzie się na trybunach miejsce dla przyjezdnych z Krakowa, a on sam zasiądzie i obejrzy spotkanie wraz z prezesem Wisły Kraków – Jarosławem Królewskim. 

"Biała Gwiazda" w ostatniej kolejce w dramatycznych okolicznościach przerwała serię remisów i pokonała u siebie Miedź Legnica. Wiślacy jednak wciąż przeżywają niemoc na wyjazdach, ponieważ ich ostatnie zwycięstwo poza Krakowem miało miejsce 2 listopada w Głogowie. Odra ostatnio podzieliła się punktami na wyjeździe z ŁKS-em Łódź. 

Dwa urazy Wisły na początku i wymiana ciosów pod koniec pierwszej części gry 

Od pierwszych minut na murawę nie wybiegł kapitan Wisły Angel Rodado, który jednak szybko musiał się zameldować na placu gry, bo już na starcie spotkania Jordi Sanchez otrzymał mocne uderzenie piłką w głowę. Katalończyk wrócił do gry, ale po kilku minutach poprosił o zmianę.

Zanim sędzia pozwolił wejść na murawę Rodado, to bardzo mocno głową z rywalem zderzył się Maciej Kuziemka. Młodzieżowy reprezentant Polski mocno ucierpiał, długo nie podnosił się z murawy, ostatecznie zszedł z lodem na głowie i już w 13. minucie Mariusz Jop musiał dokonać dwóch zmian. Za Kuziemkę wszedł Marko Bozic. 

Odra grała aktywniej, Wisła była niemrawa i to przełożyło się na prowadzenie dla gospodarzy w 35. minucie, którzy krótko rozegrali rzut rożny, piłkę w pole karne dośrodkował Szymon Mida, a znakomicie głową w światło bramki uderzył Adrian Purzycki i było 1:0. 

Niecałe dwie minuty później mieliśmy remis. Marko Bozic bez zbędnego zastanowienia zdecydował się na uderzenie zza pola karnego i pokonał bramkarza gospodarzy. Dla Austriaka, który wszedł z ławki w początkowej fazie spotkania, był to pierwszy gol dla "Białej Gwiazdy". Do pierwszej części gry z powodu licznych przerw sędzia Damian Sylwestrzak doliczył aż 8 minut, ale wynik nie uległ zmianie. 

Bez fajerwerków w drugiej części gry, remis w Opolu

Pierwsze 15 minut drugiej części gry nie przyniosła wielu okazji do strzelenia goli z obu stron. Odra szukała swoich szans, a Wisła nie była dziś w najlepszej formie. Gospodarze byli blisko wyjścia po raz drugi na prowadzenie w 64. minucie. Po uderzeniu z rzutu wolnego źle interweniował Patryk Letkiewicz, ale przy dobitce z bliskiej odległości pomylił się wychowanek Wisły Kraków – Michał Feliks. 

Tomas Prikryl, który wszedł na murawę w drugiej części gry, zdecydował się na mocny strzał z dystansu po upływie 80. minuty, ale tym razem bardzo dobrze między słupkami poradził sobie Letkiewicz, odbijając strzał na rzut rożny. Chwilę wcześniej drugą żółtą kartkę mógł dostać Wiktor Biedrzycki, ale sędzia oszczędził obrońcę Wisły. Na to szybko zareagował Jop i wpuścił za niego Alana Urygę.

Brakowało dogodnych sytuacji do strzelenia gola, a sędzia do regulaminowego czasu doliczył trzy minuty. W ich trakcie Odra była aktywniejsza, a w samej końcówce spotkania Letkiewicz uratował gości przed porażką. 

Wisła mimo remisu oczywiście pozostała na czele tabeli i ma sporą przewagę nad resztą stawki, jednak jej forma na wiosnę nie pozwala jeszcze myśleć o pewnym awansie do Ekstraklasy, bo wygrała zaledwie dwa z sześciu rozegranych meczów w 2026 roku i została ukarana walkowerem za mecz ze Śląskiem, co przekłada się na zaledwie 10 zdobytych punktów w 7 kolejkach. 

You might also like