ADVERTISEMENTS

Havertz zapewnił wygraną nad Burnley, Arsenal już tylko o krok od tytułu

Arsenal w ostatnim tygodniu sezonu musiał już tylko utrzymać prowadzenie na szczycie tabeli Premier League. Przed derbami z Crystal Palace w niedzielę, w poniedziałek Kanonierzy żegnali się z Emirates Stadium meczem ze zdegradowanym już beniaminkiem, Burnley.

Sprawdź szczegóły meczu Arsenal – Burnley

Dominacja w posiadaniu była gwarantowana po stronie gospodarzy, a główne pytanie dotyczyło tego, kiedy Arsenal zdoła otworzyć wynik. W 14. minucie Leandro Trossard znalazł Kaia Havertza w polu karnym, lecz ten uderzył po udzie Flemminga poza boisko. Niecałą minutę później Belg już sam uderzał i obił słupek zza pola karnego.

Przyjezdni nie mieli wiele do powiedzenia, choć w 27. minucie wyprowadzili kontrę i po rajdzie Tchaouny okazję strzelecką miał Mejbri, który z trudnej pozycji piłkę wysłał w trybuny. Gdy wybijało pół godziny, Saka próbował wrzucić piłkę za kołnierz Maxowi Weissowi, a trzy minuty później ten sam zawodnik padł i trybuny żądały karnego. Ani arbiter główny, ani VAR nie zgodziły się z tą opinią.

Ostatecznie jednak Arsenal znalazł drogę do bramki gości na 10 minut przed przerwą. Odegaard najpierw uderzał niecelnie, ale sekundy później rzut rożny Saki wykorzystał Havertz, wyskakując do główki z bliskiej odległości.

Druga połowa zaczęła się od mocnego strzału Rice’a z dystansu, złapanego przez Weissa. Zdecydowanie bliżej szczęścia był Saka w 54. minucie, gdy uderzył z powietrza i piłka po koźle obiła poprzeczkę bramki gości.

Jeśli kibice Arsenalu mogli narzekać na sędziego Paula Tierneya przy decyzji o braku karnego z pierwszej połowy, to w decydującej fazie meczu zawdzięczali mu sporo. Nie wyrzucił z boiska Havertza po tym, jak Niemiec butem wszedł z łydkę Ugochukwu. Obciążonego żółtą kartką Havertza zdjął więc profilaktycznie Mikel Arteta, ale jego zmiany nie przyniosły ożywienia.

Arsenal przez prawie pół godziny nie oddał żadnego strzału i posuchę przerwał dopiero uderzeniem nad bramką Trossard w 88. minucie. W doliczonym czasie fani mogli nawet drżeć po walce Flemminga z Rayą o piłkę, ale ostatecznie lider tabeli dotrwał do końca dziewięciu dodanych, bardzo nerwowych minut.

Şunu da beğenebilirsiniz: