ADVERTISEMENTS

Adrian Siemieniec przed meczem z Arką: trzeba wrócić do fundamentu

Jagiellonia w ostatnich dziewięciu meczach wygrała tylko raz i aż pięciokrotnie zremisowała. Jednak w tabeli wciąż zajmuje pozycję dającą jej realnie szansę na walkę o mistrzostwo kraju.

Przed meczami 29. kolejki piłkarskiej ekstraklasy zajmuje trzecie miejsce. Po piątkowej porażce Zagłębia Lubin z Legią Warszawa (0:1), w razie zwycięstwa w Gdyni może tę kolejkę skończyć co najmniej na pozycji wicelidera.

Trener Siemieniec podkreślił, że musi poprawić się gra jego zespołu, biorąc pod uwagę niejako podstawy jego funkcjonowania. "Z punktu widzenia mentalnego to jest trochę tak, że w pewnym momencie musisz trochę się zatrzymać i przestać myśleć o konsekwencji wyniku i miejsca, w którym jesteś, tylko po prostu zacząć na boisku robić wszystko z większą swobodą, polotem, radością, niekoniecznie cały czas myśleć o konsekwencjach tego, co się może wydarzyć po meczu" – mówił.

"Bo wtedy presja narasta, głowa jest ciężka, tracisz trochę radość, z tego co robisz. A to wynika z tego, że są rosnące oczekiwania, wszyscy jesteśmy niezadowoleni, że nie wygrywamy w ostatnim czasie. Ale paradoksalnie, jeśli chcesz wygrać, to nie możesz wychodzić na boisku i myśleć tylko o tym. Tym bardziej, że od dłuższego czasu to się nie wydarzyło" – podkreślił przed wyjazdem do Gdyni.

"Jeżeli nakładasz na siebie taki ciężar w trakcie spotkania i coś się po drodze nie układa, to zaczynasz być rozczarowany, a na rozczarowaniu my nic dobrego nie zrobimy" – dodał szkoleniowiec.

Przyznał, że chce w drużynie zobaczyć swobodę i „radość z bycia na boisku”.

"Chcę wrócić do fundamentu i zobaczyć zespół, który gra na większej swobodzie, z polotem, gra w piłkę w sposób, który jest z nami tożsamy i doprowadził nas do miejsca, w którym jesteśmy. Wierzę, że na tej bazie, na tym fundamencie i konsekwencji wrócimy do wygrywania, bo wierzę w tę drogę i że to finalnie się obroni" – dodał szkoleniowiec.

"Jedno słowo, które mi się nasuwa, to konsekwencja (...). Myślę, że na koniec wygrywają ci, którzy mimo tego, że jest pewien rodzaj presji, nacisku, są wierni temu, w którą stronę idą, wierzą w to i są w tym konsekwentni" – mówił.

Siemieniec zwrócił uwagę, że jego zespół oceniany jest z perspektywy ostatnich tygodni, gdy ma problemy z wygrywaniem i - jak to ujął - "narracja wokół Jagiellonii jest taka, że jest permanentny kryzys i jedna wielka katastrofa".

Argumentował, że jego zespół traci do liderującego Lecha tylko trzy punkty. Poznaniacy wygrali jeden mecz więcej, a Jagiellonia jeden mecz więcej przegrała. "Ale te trzy punkty tworzą zupełnie inną narrację" - analizował Siemieniec. I przypomniał, że np. jesienią ub. roku jego zespół miał serię 17 meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach.

"Na dorobek punktowy pracuje się przez cały sezon, nie przez daną rundę" – mówił.

W białostockiej drużynie nie ma piłkarzy pauzujących za kartki, do treningów wrócili też zawodnicy ostatnio kontuzjowani, ale trener zaznaczył, że nie oznacza to automatycznie ich powrotu do kadry meczowej.

Początek spotkania Arka - Jagiellonia, w niedzielę o godz. 17.30.

Şunu da beğenebilirsiniz: