ADVERTISEMENTS

Czwarta asysta Helika nie dała upragnionego zwycięstwa, Oxford United wciąż blisko spadku

W świąteczny poniedziałek drużyna Michała Helika i Przemysława Płachety walczyła na Fratton Park z Portsmouth w bezpośredniej walce o utrzymanie na zapleczu Premier League. Keshi Anderson uradował gospodarzy prowadzeniem już po ośmiu minutach, tyle że po kwadransie bezpośrednią czerwoną kartkę zobaczył Connor Ogilvie.

Od tego czasu gospodarzom było już wyraźnie pod górkę, a jednak nie pozwolili gościom w pierwszej połowie na żaden strzał na swoją bramkę. Sytuacja zmieniła się tuż po przerwie – wyrównanie zapewnił Brodie Spencer. Po godzinie zszedł z boiska, zmieniony przez Przemysława Płachetę.

Kluczowy dla Oxfordu wydawał się drugi z Polaków, bo to właśnie Michał Helik w 81. minucie z krawędzi pola karnego miękko wrzucił piłkę przed bramkę, gdzie szczupakiem wyskoczył Will Lankshear. Gdyby ten wynik się utrzymał, Yellows uciekliby ze strefy spadkowej, wpychając tam gospodarzy.

Jednak to Pompey mieli ostatnie słowo. Wprowadzony na ostatnie fragmenty Millenic Alli zaliczył kluczowe podanie w 87. minucie, dogrywając do Andre Dozzella. Ten zapewnił remis 2:2, który wepchnął Oxford ponownie do strefy spadkowej. Mimo wszystko cieszy czwarta asysta Helika (ma też gola na koncie) w bardzo trudnym sezonie. 

Şunu da beğenebilirsiniz: