ADVERTISEMENTS

Liverpool wciąż w kryzysie. Porażka z Brighton po dublecie Welbecka, LM zagrożona

Spotkanie rozgrywane na AMEX stadium rozpoczęło się dla gości fatalnie. Już w trzeciej minucie kontuzji doznał Hugo Ekitike, który próbował jeszcze wrócić do gry, ale ostatecznie opuścił murawę. Zastąpił go Curtis Jones.  To nie był koniec pecha "The Reds" w tym fragmencie, gdyż tuż przed upływem kwadransa prowadzenie gospodarzom zapewnił Danny Welbeck, zdobywając swoją 11 bramkę w Premier League w tym sezonie, co stanowi nowy rekord jego kariery w jednej kampanii rozgrywek.

Kibice gości liczyli na "magiczne dotknięcie" Dominika Szoboszlaia, który stanął do piłki ustawionej przed polem karnym. Pomocnik znany ze swoich goli z rzutów wolnych tym razem nie zachował jednak precyzji, uderzając nad bramką. Przed przerwą bohaterem przyjezdnych niespodziewanie został jednak inny Węgier, Milos Kerkez. Defensor bezlitośnie wykorzystał ogromny błąd kapitana gospodarzy, Lewisa Dunka i kapitalnym lobem nad bramkarzem doprowadził do wyrównania.

Druga odsłona rozpoczęła się tak jak pierwsza, od bramki Welbecka. Tym razem Anglik umieścił piłkę w bramce po podaniu Jacka Hinshelwooda - sędzia początkowo wstrzymał radość na stadionie, ale po weryfikacji sytuacji nie dopatrzył się spalonego i wskazał na środek boiska. To trafienie oznaczało, że napastnik strzelił 5 goli w 24 meczach Premier League przeciwko Liverpoolowi.

Zawodnicy Arne Slota ruszyli do odrabiania strat, ale wciąż brakowało im skuteczności. A kiedy już celne uderzenie oddał Curtis Jones, czujnością wykazywał się Bart Verbruggen. Podopieczni Fabiana Hurzelera umiejętnie odsuwali ciężar gry od własnego pola karnego i ostatecznie utrzymali korzystny wynik, awansując na ósme miejsce w tabeli. Dziesiąta porażka Liverpoolu sprawiła, że drużyna spadła na piąte miejsce, oddalając się do miejsc premiowanych grą w Lidze Mistrzów. Co więcej, "The Reds" mogą wypaść nawet ze strefy europejskich pucharów, jeśli Chelsea pokona Everton.

Şunu da beğenebilirsiniz: