ADVERTISEMENTS

Eze i Rice rozświetlili Emirates, a Arsenal pewnie pokonał Bayer Leverkusen

Po trudnym tygodniu dla angielskich drużyn w tych rozgrywkach, zespół Mikela Artety był w znacznie lepszej sytuacji przed rewanżem na stadionie Emirates.

Przy remisie w dwumeczu Arsenal chciał szybko zdobyć przewagę, która mogłaby przesądzić o losach awansu. Leandro Trossard miał dwie okazje na początku spotkania – najpierw uderzył obok bramki, a potem jego kolejny strzał został obroniony przez Janisa Blaswicha.

Bramkarz Leverkusen miał pełne ręce roboty w dynamicznej pierwszej połowie, dwukrotnie zatrzymując Trossarda i będąc ostatnią zaporą dla Die Werkself.

Ta defensywa została jednak szybko przełamana, gdy Eberechi Eze popisał się potężnym strzałem prawą nogą z linii pola karnego, nie dając szans Blaswichowi i zdobywając swoje pierwsze trafienie w LM w efektownym stylu.

Trossard miał jeszcze jedną szansę na wpisanie się na listę strzelców, ale jego uderzenie prawą nogą minimalnie minęło słupek. To jednak Declan Rice podwyższył prowadzenie dla drużyny Artety, popisując się bardzo eleganckim wykończeniem.

Angielski pomocnik wbiegł w centralną strefę tuż przed polem karnym i posłał kapitalny strzał w dolny róg bramki.

Eze szukał drugiego gola, gdy ruszył do przodu i zszedł na lewą nogę, ale Jarell Quansah świetnie zablokował jego próbę wślizgiem. Ponieważ były napastnik Crystal Palace grał z urazem, Arteta nie ryzykował i w ostatnich dwudziestu minutach wprowadził Kaia Havertza.

Były zawodnik Bayeru szybko włączył się do gry, zdobywając bramkę, która została anulowana z powodu faulu na Maliku Tillmanie. Goście mieli rzadką okazję, by zmniejszyć straty, ale David Raya popisał się znakomitą interwencją, broniąc strzał Christiana Kofane oddany wślizgiem.

To był bardzo udany wieczór dla Kanonierów, którzy już w niedzielę mogą zrobić pierwszy krok w kierunku historycznej poczwórnej korony, mierząc się z Manchesterem City w finale Carabao Cup.

Sądząc po tym, jak skutecznie wykonali zadanie w tym meczu, ten cel wcale nie wydaje się nierealny. W ćwierćfinale LM czeka ich starcie ze Sportingiem, a Kasper Hjulmand i jego drużyna skupią się teraz na walce o awans do LM w przyszłym sezonie, mierząc się w sobotę z Heidenheim.

Şunu da beğenebilirsiniz: