Robertson i Salah odejdą z klubu po zakończeniu sezonu, po tym jak pożegnają się z kibicami w meczu z Brentford, w niedzielę.
Obaj zdobyli z klubem wszystkie możliwe trofea, wprowadzając Liverpool na nowy poziom pod wodzą Jurgena Kloppa i Arne Slota w ostatniej dekadzie.
Dla obu będzie to bardzo emocjonalne pożegnanie. Dołączą także do byłych piłkarzy Jordana Hendersona i Caoimhina Kellehera, żegnając się z publicznością na Anfield.
W rozmowie z oficjalnymi mediami klubowymi Van Dijk podkreślił, że trudno będzie zastąpić Robertsona i Salaha, którzy będą ogromną stratą zarówno na boisku, jak i poza nim.
"Myślę, że trudno to wszystko podsumować (to, co zrobili dla klubu). Oczywiście w pozytywnym sensie. Znaczyli bardzo dużo dla klubu, bardzo dużo dla mnie osobiście, byli kluczowi we wszystkich sukcesach, które osiągnęliśmy przez te lata" – powiedział kapitan Liverpoolu.
"I oczywiście, jako ludzie, uważam, że trudno będzie to zastąpić, trudno będzie iść dalej, ale to część życia. Praca z nimi, gra u ich boku, ich obecność – to było coś niesamowitego i na pewno będzie mi ich brakować" – dodał.
Salah, który ogłosił swoją decyzję o odejściu z Anfield w marcu, zdradził dziennikarzom w grudniu, że jego relacje z trenerem Arne Slotem uległy pogorszeniu.
W weekend opublikował wpis, w którym stwierdził, że gra zespołu nie była wystarczająco dobra, w momencie gdy walczą o awans do Ligi Mistrzów. Zwycięstwo z Brentford zapewniłoby The Reds miejsce w europejskiej elicie, co byłoby godnym zakończeniem dla obu zawodników.