Część kibiców weszła już na trybuny reprezentacyjnego obiektu, ale większość wciąż czeka przed bramami. Wystarczył pobieżny rzut oka, by wiedzieć, który z finalistów będzie mógł liczyć na wsparcie większej grupy swoich sympatyków. Z Zabrza spodziewanych jest w Warszawie nawet 35 tysięcy fanów czekającego na pucharowy triumf od 1972 roku Górnika.
Jego fani opanowali okolice od strony dworca Warszawa Stadion. Większość z nich paraduje w klubowych barwach bądź koszulkach przygotowanych specjalnie z okazji tegorocznego finału.
"Puchar Polski znowu będzie nasz, znowu będzie nasz" - niosło się przez aleję prowadzącą do stadionu, którą szczelnie wypełnił tłum fanów z Zabrza, którzy dotarli do stolicy specjalnym pociągiem. W sumie takich "kursów" ma być cztery.
Ulice dojazdowe do areny finału około półtorej godziny przed pierwszym gwizdkiem pełne były samochodów, a na newralgicznych skrzyżowaniach ruchem kierowali policjanci.
Kibice Rakowa, którzy w ostatnich latach dość regularnie przyjeżdżali na PGE Narodowy, zajmą miejsca od strony Ronda Waszyngtona.
Atmosferę wielkiego wydarzenia czuć było w sobotę od rana już... na trasie z Katowic do Warszawy. Widoczne były liczne samochody osobowe i autokary wiozące kibiców obu drużyn. Na stacjach benzynowych i autostradowych MOP-ach widać było zarówno policyjne radiowozy, jak i samochody przystrojone barwami obu zespołów, a słychać – klubowe przyśpiewki.
Finał Pucharu Polski, który od 2014 roku zwyczajowo i regularnie - z wyjątkiem pandemicznych lat 2020 i 2021 - jest organizowany na reprezentacyjnym obiekcie, zawsze ma uroczystą oprawę. Przed jego rozpoczęciem tradycyjnie odegrany i odśpiewany zostanie hymn państwowy, a na murawie pojawią się płachty z wizerunkiem herbów obu zespołów. Na placu obok jednej trybun trwały próby tej ceremonii z udziałem młodych osób ubranych w stroje obu zespołów.
Po zakończeniu nastąpi dekoracja. W przeszłości puchar i nagrody wręczano na trybunie honorowej, ale od kilku lat ceremonia odbywa się na płycie boiska.
Trenerzy obu drużyn - Michal Gasparik i Łukasz Tomczyk - ogłosili już wyjściowe jedenastki.
Zabrzanie rozpoczną w jedenastce z trzema czeskimi piłkarzami, choć tym razem na ławce rezerwowych znalazł się Lukas Ambros. Z kolei pewną niespodzianką jest obecność w wyjściowym składzie Roberto Massimo.
Natomiast szkoleniowiec "Medalików" postawił na doświadczonych zawodników, na czele z Ivim Lopezem, który miał spory udział w pucharowych triumfach Rakowa w 2021 i 2022 roku. W obu tamtych finałach Hiszpan wpisał się na listę strzelców.
Górnik na siódme zwycięstwo w PP czeka 54 lata, a poprzednio do finału dotarł ćwierć wieku temu, kiedy uległ w dwumeczu stołecznej Polonii. Raków z czterech dotychczasowych finałów, wygrał dwa.
Pula nagród wynosi 10 milionów złotych, z czego połowa, czyli pięć milionów, przypadnie zwycięzcy, który zapewni sobie udział w kolejnej edycji europejskich pucharów.