ADVERTISEMENTS

Urban przed meczem z Ukrainą: najwięcej do poprawy mamy w obronie, nie możemy grać jak ze Szwecją

Biało-czerwoni przygotowują się we Wrocławiu do niedzielnego meczu towarzyskiego z Ukrainą, a także pojedynku z Nigerią, który zostanie rozegrany 3 czerwca w Warszawie.

Selekcjoner Jan Urban przyznał, że zgrupowanie i dwa towarzyskie mecze będzie chciał wykorzystać na pracę na poprawę gry w obronie, gdzie widzi największe bramki.

"Jeżeli traci się trzy gole, to trudno myśleć o korzystnym wyniku. Dlatego najwięcej mamy do poprawy w obronie, bo nie możemy grać, jak to było w meczu ze Szwecją. Do baraży nie mówiliśmy jednak o obronie, bo we wcześniejszych spotkaniach naprawdę wyglądaliśmy dobrze, czego przykładem był dwumecz z Holandią. W barażach rywal był wyjątkowo skuteczny i do tego pomógł zdecydowanie im bramkarz. Powinniśmy dociągnąć do dogrywki, ale zabrakło nam trochę doświadczenia. Nic nie wskazywało, że stracimy bramkę, ale stało się tak, a nie inaczej. Na pewno musimy jednak nad defensywa popracować" – przyznał.

Urban był pytany, czy w takim wypadku rozważa rezygnację z ustawienia z trzema środkowymi obrońcami i będzie chciał spróbować taktyki z czwórką defensorów.

"Uważam, że gramy dobrze trójką. Inaczej się ustawiamy, kiedy mamy piłkę, a inaczej, kiedy się bronimy. Obecnie, przy dużej elastyczności, zmianach pozycji, nie ma to aż takiego dużego znaczenia. W defensywie mamy najwięcej do poprawy, ale nie chcemy zmieniać ustawienia na czwórkę, kiedy nie mamy takiego typowego lewego obrońcy, bo nie wiem, czy to by wyglądało lepiej. Ale jak kogoś takiego znajdziemy, to nie widzę przeszkód, aby zmienić system. To może nam dać więcej sytuacji w ofensywie, bo mamy szybkich skrzydłowych i można lepiej to wykorzystać" – skomentował.

Urban wyjaśnił także, jak w tej chwili wygląda sytuacja w polskiej bramce po powrocie do reprezentacji Marcina Bułki.

"Nigdy nie mówiłem, że Łukasz Skorupski jest numerem jeden, ale można się było domyśleć, że jest tego najbliżej. Później miał kontuzję i nie był powoływany. Teraz mamy dwa mecze i chcemy sprawdzić m.in. Marcina Bułkę, który wraca po poważnej kontuzji. Uznaliśmy, że to dobry moment, aby przyjrzeć mu się bliżej" – przekazał.

W kadrze na mecze towarzyskie nie znaleźli się m.in. Krzysztof Piątek czy Adam Buksa. Urban powiedział, że nie należy się w tym dopatrywać czegoś szczególnego.

"Damy szanse Czubakowi oraz Żukowskiemu. To tylko dwa mecze, a więc minut nie będzie nie wiadomo jak dużo, a chcemy, aby wszyscy powołani się pokazali. Pamiętajmy, że we wrześniu w krótkim czasie czekają nas cztery mecze i będziemy musieli przygotować znacznie szerszą kadrę. Stąd też mamy powołanych trzech nowych obrońców. Chcemy wiedzieć, na czym stoimy i na kogo możemy liczyć" – zaznaczył trener.

Selekcjoner nie mówił o składzie na niedzielny mecz, a jedynie zdradził, że na boisku pojawi się Robert Lewandowski.

"Czy Robert zagra? Zagra, ale zobaczymy, czy od początku, czy wejdzie na boisko później" – krótko się odniósł do tej kwestii Urban.

Na koniec konferencji wrócił temat przyszłości Lewandowskiego, ale selekcjoner, podobnie jak sam zawodnik, nic konkretnego nie powiedział.

"Rzeczywistość jest taka, że Robert to zawodnik, który bardzo dużo wnosi do reprezentacji. To nasza gwiazda i mam nadzieję, że będzie grał dalej po tych dwóch sparingach. Oby tak było, bo wszyscy chcemy dalej korzystać z jego usług" – podsumował Urban.

Początek meczu Polska – Ukraina w niedzielę o godz. 17.30.

Вам также может понравиться