ADVERTISEMENTS

Luis Enrique chwali Arsenal: W grze bez piłki są najlepsi na świecie

Umiejętność dostosowania się do rywala w Lidze Mistrzów: "Najważniejsze dla nas jest, by patrzeć na siebie, niż analizować przeciwników. Jednak w Lidze Mistrzów mierzymy się z najlepszymi drużynami i dostosowanie się jest nieuniknione. W tym sezonie przeciwko Bayernowi, a w zeszłym roku przeciwko Arsenalowi, to rywale mieli piłkę, a my musieliśmy się bronić i dostosować. Uważam, że w tym aspekcie możemy się jeszcze rozwinąć. Cieszymy się jednak, że dotarliśmy do finału".

Dembélé i jego zaangażowanie: "To kwestia jego mentalności. Często podkreśla się, co napastnicy robią z piłką, a rzadko co robią bez niej. Tymczasem, gdy nie mamy piłki, trzeba bronić — i to wcale nie jest negatywne, wręcz przeciwnie, to kluczowe. To jak w koszykówce. Ousmane nieustannie pokazuje swoją indywidualną jakość z piłką, ale także swoją wartość bez niej".

Relacje z zarządem: "Mamy szczęście, że gramy w kolejnym finale. Pamiętam, że jeszcze przed meczem z Bayernem powiedziałem sztabowi: "Będziemy mieli szczęście zagrać w kolejnym finale". Czuję pełne wsparcie ze strony zarządu — co jest rzadkością w profesjonalnej piłce".

Arsenal mistrzem Anglii: "Trudno powiedzieć, czy tytuł w Premier League będzie miał wpływ na finał. Na pewno jednak na niego zasłużyli. Już z nimi graliśmy, znamy ich umiejętność gry z piłką i bez niej. Bez piłki to jedna z najlepszych drużyn na świecie. Z piłką potrafią zdobywać wiele bramek. To groźne połączenie i nie dziwi, że spotykamy się w finale. Myślę, że czeka nas świetny mecz".

Stałe fragmenty gry Arsenalu: "Nie mam z tego powodu żadnych koszmarów. Będziemy bronić jak zwykle. Mamy swoje nawyki w defensywie i ofensywie i pozostajemy im wierni. Odebrać im piłkę jest bardzo trudno — to świetnie zbudowana drużyna z trenerem, który motywuje i chce grać w piłkę. To dobry czas dla Mikela (Artety) i spodziewamy się wielkiego finału".

Ofensywne DNA PSG: "Przyszłość zawsze powinna być lepsza niż przeszłość. Te statystyki odzwierciedlają nasz poziom. Jeśli spojrzymy na Arsenal, znajdziemy podobieństwa. Jesteśmy zadowoleni, bo naszym celem jest strzelać gole i wygrywać. To nie będzie łatwe. Liczymy, że będziemy po właściwej stronie historii".

Wygrać Ligę Mistrzów dwa razy z rzędu czy być uznanym za wielkiego trenera: "Myślę, że piłka dała mi więcej, niż ja jej. Nigdy nie dążyłem do tego, by być wśród najlepszych trenerów. Liczy się dla mnie codzienna rywalizacja: lepszy trening, lepsza odprawa, lepszy sposób na dotarcie do zawodników, rozmowa z nimi. Zawodnicy są młodsi niż mój syn, a co roku trzeba wymyślać coś nowego. Ta nieprzewidywalność sprawia mi prawdziwą radość".

Życie drużyny poza boiskiem przed finałem: "Często robimy rzeczy inaczej niż większość drużyn. To, co chcę przekazać zawodnikom na koniec sezonu, to odpoczynek. Ważne jest, by wiedzieli, gdzie chcą być — z bliskimi, przyjaciółmi, rodziną — by przyjechali na boisko szczęśliwi. W tym tygodniu to jeszcze ważniejsze. Poza tym sytuacja jest inna niż rok temu, bo wtedy graliśmy też w finale Pucharu Francji. Teraz nie ma Pucharu. Będziemy mieć czas — co jest rzadkością. Skupimy się na detalach, by zaatakować Arsenal i wykorzystać atmosferę finału Ligi Mistrzów w Budapeszcie".

Arteta i Arsenal: "Gdy patrzy się na statystyki Arsenalu, widać wyraźnie, że Arteta to trener-lider. Zmienił mentalność zwycięzców w drużynie. Rozwija się i sprawia, że jego zawodnicy też się rozwijają z roku na rok — świetnie grają z piłką i wiedzą, jak grać. Nigdy nie udało nam się utrzymać przy nich piłki. Bez piłki to najlepsza drużyna na świecie. W zeszłym roku nie dotarli do finału, bo to my ich pokonaliśmy. To wielki trener, który uczył się zawodu u Guardioli. Arteta przekazuje drużynie ducha rywalizacji. Jego zespół jest na szczycie. On także".

________________

TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.

Pakiet Max miesiąc za 0 zł

Вам также может понравиться