ADVERTISEMENTS

Kontrowersyjne decyzje, Griezmann traci szanse na LM. "Zostanie zapamiętany w historii klubu"

O wszystkim przesądził jeden gol w rewanżu rozegranym we wtorek. Krótko przed upływem godziny gry na Emirates Stadium gospodarze zamilkli ze strachu. Piłkarz Arsenalu Riccardo Calafiori nadepnął w polu karnym na stopę Griezmanna, który zamiast oddać strzał, upadł. Niemiecki sędzia Daniel Siebert obejrzał sytuację na wideo i odgwizdał wcześniejszy faul Marca Pubilla na brazylijskim obrońcy Gabrielu Magalhaesie. Piłka dla gospodarzy.

Dla gości był to szok. Były czołowy międzynarodowy arbiter Eduardo Iturralde Gonzalez z Hiszpanii podzielił ich opinię. "Pubill nie faulował. Gdyby dotknął Gabriela, jego noga by się poruszyła. Ale cofnął ją, żeby sam nie sprokurować rzutu karnego" - tłumaczył.

Inny były sędzia Mark Clattenburg stwierdził: "Nie ma wątpliwości co do przewinienia na rzut karny. Jednak osoby przy wideo musiały najpierw sprawdzić sporną sytuację, która poprzedziła incydent, i zgodziły się z decyzją sędziego na boisku. Dlatego zapadła taka decyzja".

Zgodnie z przepisami sędzia może analizować na wideo także przewinienia drużyny atakującej przed przyznaniem rzutu karnego na jej korzyść. Najwyraźniej tak się nie stało, albo Siebert rzeczywiście dostrzegł faul. Legendarny angielski pomocnik David Beckham nie zgadza się z jego interpretacją. "O Boże, to nie był żaden faul. W ogóle! Zawinił tylko Calafiori" - powiedział w swoim programie.

Arsenal pozwolił w rewanżu Atletico tylko na dwa celne strzały (w obu meczach łącznie stosunek strzałów celnych wyniósł 13:5 dla zwycięzcy), ale w tej sytuacji nie był pewny awansu. Trener pokonanych Diego Simeone nie chciał komentować kontrowersyjnej sytuacji. "Nie będę rozmawiał o tak oczywistej sprawie. Przynajmniej nie teraz. To byłaby wymówka, a tego chcę uniknąć" - stwierdził.

Griezmann rozegrał właśnie 360. oficjalny mecz w barwach Atletico w ciągu dziesięciu lat i będzie to dla niego jedno z najsmutniejszych wspomnień. Podobnie jak finał Ligi Mistrzów w 2016 roku, przegrali z Realem Madryt. Jego pożegnanie przeżywali także koledzy z drużyny. "Szkoda mi Grieziego. To była jego ostatnia szansa, bo latem odchodzi" - powiedział po meczu do kamery David Hancko.

Simeone oddał hołd francuskiemu rozgrywającemu. "Zostawił tu niezatarty ślad. Na zawsze będzie miał wyjątkowe miejsce w historii klubu. W ostatnich domowych meczach otoczymy go całą miłością, na jaką zasługuje" - podkreślił argentyński trener.

Rzutu karnego, na który we wtorek prawdopodobnie zasłużył, Francuz już nigdy nie dostanie. Koło losu się zamknęło. W 2018 roku to Griezmann wyeliminował Arsenal w półfinale Ligi Europy i pokonany zespół wtedy bezskutecznie protestował, że przy golu na 1:1 w pierwszym meczu w Londynie prawdopodobnie pomógł sobie faulem. Atletico ostatecznie wygrało tamte rozgrywki, a dla angielskiego klubu odpadnięcie oznaczało smutne pożegnanie bez sukcesu z legendarnym trenerem Arsene'em Wengerem. Teraz to samo spotkało jego rodaka…

Вам также может понравиться