ADVERTISEMENTS

Bayern po dreszczowcu wygrywa z Mainz. Decydujący cios Kane'a

Bayern do sobotniego spotkania przystępował jako mistrz Bundesligi, który kolejny raz zdominował krajowe rozgrywki. Mainz z kolei to ekipa środka tabeli, walcząca aktualnie "jedynie" o jak najwyższe miejsce na koniec sezonu. Wiele osób spodziewało się w tym spotkaniu dominacji ze strony gości, jednak przebieg tego spotkania był bardzo zaskakujący.

Mainz od pierwszych minut wyszło na to spotkanie bez kompleksów, odważnie atakując bramkę rywali. Na efekty ataków gospodarzy nie musieliśmy długo czekać. Już w 15. minucie spotkania Dominik Kont po świetnej wrzutce z prawego skrzydła wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie, nie dając szans Jonasowi Ubrigowi na skuteczną interwencję. Bayern po stracie gola próbował rzucić się do ataku, jednak gospodarze mądrze się bronili. I na grze obronnej nie poprzestali, bowiem w 29. minucie było już 2:0, po tym jak celnie na bramknę Ubriga uderzył tym razem Paul Nebel. To zapowiadało nam niezwykłe emocje w tym spotkaniu, i jak się później okazało, był to tylko początek tego, co zafundowali kibicom gracze obu ekip podczas sobotniego popołudnia.

W 40. minucie przed niezłą okazją do zdobycia gola kontaktowego stanął Nicolas Jackson, ale jego strzał minął światło bramki gospodarzy. Niewykorzystane okazje lubią się mścić i gracze Bayernu przekonali się o tym w drugiej doliczonej minucie pierwszej odsłony, kiedy to błąd defensywy gości wykorzystał Sheraldo Becker. Mieliśmy więc do czynienia z sensacyjnym prowadzeniem gospodarzy 3:0 i z niecierpliwością czekaliśmy na drugą połowę meczu.

W drugiej połowie na boisku w szeregach Bayernu pojawili się Harry Kane i Michael Olise, którzy mieli za zadanie rozruszać ofensywę gości. W 53. minucie piłkarze Bayernu zdobyli swojego pierwszego gola w tym meczu, po tym jak Nicolas Jackson skierował piłkę do siatki po celnym dośrodkowaniu Konrada Laimera. Gracze z Monachium po tym trafieniu nabrali wiatru w żagle i coraz śmielej atakowali bramkę Mainz. W 73. minucie udało się zdobyć gola kontaktowego za sprawą kapitalnego uderzenia w okienko autorstwa Michaela Olise. 

To zwiastowało nam niezwykłe emocje przez ostatni kwadras meczu, a potwierdzenie tego mieliśmy już w 80. minucie, kiedy to do remisu doprowadził Jamal Musiala. Mainz w końcówce miało ogromne problemy z odpowiednim ustawieniem w defensywie i Bawarczycy raz za razem przedzierali się przez dziurawą defensywę gospodarzy. 

W 83. minucie podopieczni Kompany'ego dopięli swego i sfinalizowali swoją remontadę. Musiala wstrzelił piłkę w pole karne z prawego skrzydła. Bramkarz Mainz niepewnie interweniował, odbijając futbolówkę wprost pod nogi Harry'ego Kane'a, a Anglik bezlitośnie wykorzystał ten prezent, wyprowadzając swoją ekipą na prowadzenie. Finalnie do końca spotkania wynik już się nie zmienił i Bayern po niesamowitym dreszczowcu dopisał na swoje konto trzy punkty, które kibice gości z pewnością zapamiętają na długo.

Вам также может понравиться