ADVERTISEMENTS

Tottenham nadal w strefie spadkowej. Możemy wygrać pięć meczów z rzędu, mobilizuje De Zerbi

Tottenham stracił bramkę na 2:2 w piątej minucie doliczonego czasu gry drugiej połowy. W tym sezonie PL ma na koncie tylko 11 punktów w 17 meczach na własnym stadionie, a z ligowego zwycięstwa w północnym Londynie cieszył się tylko dwa razy. Tak samo słabą domową passę ma już tylko Burnley.

Spurs, którzy w 2026 roku grali w Lidze Mistrzów, obecnie zajmują 18. miejsce, czyli najwyższe spadkowe, do siedemnastego West Hamu tracą punkt, a do szesnastego Nottingham Forest dwa. Seria ligowych spotkań bez kompletu punktów trwa już 15 meczów.

Trener Roberto De Zerbi jednak wierzy, że jego drużyna może wygrać wszystkie pozostałe mecze i się utrzymać. "Teraz trudno słuchać moich słów, ale jeśli obserwujecie zawodników i analizujecie ich poziom, uważam, że możemy wygrać pięć meczów z rzędu. Nie chcę być arogancki, zwłaszcza teraz, ale mamy wystarczająco dużo jakości, by walczyć i wygrywać mecze seriami" - cytuje 46-letniego włoskiego szkoleniowca agencja AP.

Pedro Porro główką w 39. minucie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, ale Kaoru Mitoma wyrównał jeszcze w doliczonym czasie pierwszej połowy. Wszystko wskazywało na to, że piękny gol Xaviego Simonsa z 77. minuty zapewni Tottenhamowi zwycięstwo, jednak kibice musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę.

Wyrównujący gol Georginia Ruttera oznaczał jednocześnie, że spadek ostatniego Wolverhampton Wanderers został jeszcze odłożony. Wilki jednak zmierzają do niższej ligi, bo po porażce 0:3 z Leeds United tracą piętnaście punktów do bezpiecznego miejsca na pięć kolejek przed końcem.

Вам также может понравиться