Według agenta Salaha, Ramy’ego Abbasa, sam Mohamed Salah jeszcze nie wie, gdzie zagra w przyszłości. Możemy jednak potwierdzić, że Liverpool od kilku miesięcy przygotowuje się już na życie bez swojego talizmanu, analizując wewnętrznie, jak przebudować atak na kolejny sezon. Wtorkowa informacja o planowanym odejściu zamyka skomplikowany rozdział w historii klubu.
Liverpool przystępował do tego sezonu jako aktualny mistrz Premier League i nagrodził Salaha nowym, ogromnym kontraktem po tamtym sukcesie. Oczekiwania były wysokie, ale rozgrywki nie potoczyły się po myśli klubu – Liverpool wypadł z walki o tytuł, a wraz ze spadkiem formy drużyny, wyraźnie obniżył się także poziom gry Salaha.
Nie brakowało napięć z menedżerem, co już wcześniej w sezonie rodziło poważne pytania o możliwe odejście Egipcjanina w styczniu. Ostatecznie Salah wyjechał na Puchar Narodów Afryki, wrócił i ponownie został włączony do zespołu… ale poczucie nieuchronności letniego rozstania tylko się nasiliło. Teraz, gdy potwierdzono, że to jego ostatni sezon, uwaga skupia się na tym, co wydarzy się dalej.
Odejście Salaha ma ogromne znaczenie finansowe, bo zawodnik rezygnuje z kontraktu wartego około 460 tysięcy euro tygodniowo, decydując się na rozstanie za porozumieniem stron.
Dla niego nie będzie to miało długofalowych konsekwencji, bo kolejne propozycje będą bardzo lukratywne. To jednak przełomowy moment dla najlepszego strzelca w historii Liverpoolu.
A jak wpłynie to na The Reds? Liverpool musi zdecydować, czy – i w jaki sposób – zastąpić Egipcjanina. The Reds już latem mocno zainwestowali, sprowadzając Floriana Wirtza i Alexandra Isaka za duże pieniądze, ale pierwsze sygnały wskazują, że klub wciąż jest gotowy sięgnąć po klasowego skrzydłowego.
Wśród kandydatów poważnie rozważanych przez Liverpool znajduje się rewelacja RB Lipsk, Yan Diomande, wyceniany na około 100 mln euro. Obserwowani są także tacy zawodnicy jak Desire Doue, Bradley Barcola czy Nico Williams. Liverpool jest także zainteresowany Michaelem Olise z Bayernu Monachium – ale ten transfer byłby wyjątkowo trudny do zrealizowania.
Bliżej Anglii wysoko oceniany jest Anthony Gordon z Newcastle, a Antoine Semenyo był rozważany w poprzednim oknie transferowym, zanim trafił do Manchesteru United. Jarrod Bowen to kolejna opcja, którą klub ceni, a jego West Ham walczy obecnie o utrzymanie.
Jeśli chodzi o 33-letniego Salaha, najbardziej prawdopodobnym kierunkiem pozostaje Arabia Saudyjska, gdzie zainteresowanie jego osobą tylko rośnie. Al Ittihad już wcześniej złożył ofertę, która została odrzucona, a ostatnio jako potencjalne kluby wymienia się Al Hilal i Al Nassr. Zainteresowanie wykazują także inne saudyjskie kluby, w tym Neom FC i Al Qadsiah.
Pod względem finansowym taki transfer byłby przełomowy. W Arabii Saudyjskiej Salah stałby się jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy na świecie, z możliwością zarobienia nawet 200 mln euro za sezon.
Warto dodać, że rozważano także transfer do Major League Soccer, a z San Diego FC – klubem należącym do Mohameda Mansoura – łączono Egipcjanina. Ten temat jednak nie posunął się do przodu, a sam zawodnik ma pewne wątpliwości co do przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Pojawiały się także potencjalne opcje w Europie, gdzie wymieniano Paris Saint-Germain i Barcelonę.
Przyszłość Salaha powinna wyjaśnić się w najbliższych tygodniach i miesiącach, ale już teraz wiadomo, że jeden z najbardziej charakterystycznych piłkarzy ery Premier League podejmuje decyzję, która zdefiniuje końcówkę jego kariery.