ADVERTISEMENTS

Portugalskie media: Wygrana Sportingu niczym spełnienie nierealnego marzenia

Dziennikarze przypominają, że pierwsze spotkanie zakończyło się wstydliwą porażką "Lwów” 0:3 w Norwegii.

"Dzisiejszy sukces Sportingu jest jednym z największych wyczynów naszego klubu w jego całej historii" – podsumowała sportowa gazeta „A Bola” na stronie internetowej.

Portugalski zespół, który we wtorek zakwalifikował się do ćwierćfinału piłkarskiej LM po pokonaniu vczarnego konia” tych rozgrywek, może czuć się pretendentem do niespodzianki w dalszej fazie rywalizacji, uważają lizbońscy komentatorzy sportowi.

Przypominają, że potencjalnie faworyzowany zespół "Lwów” w pierwszym meczu rozgrywanym w zaledwie 50-tysięcznej miejscowości Bodoe musiał uznać wyższość Norwegów, których ekipę określają mianem "Kopciuszka”.

"To nie zimno tego położonego za kołem podbiegunowym miejsca, ani sztuczna murawa przeszkodziły ekipie Sportingu w zwycięstwie w 1/8 LM z Bodoe/Glimt. To po prostu nordycki rywal był wtedy silniejszym zespołem, a my byliśmy cieniem nas samych. Dziś pokazaliśmy, na co nas naprawdę stać" – ocenili komentatorzy stacji Sport TV.

W komentarzach po wtorkowym pokonaniu przez Sporting Bodoe/Glimt przeważa opinia, że aby osiągnąć nieoczekiwany sukces "zespół z Lizbony musiał dać z siebie wszystko".  "Od początku Lwy narzuciły swoje warunki kontrolując przebieg całego meczu" – podsumował Sport TV.

Reporterzy Radia Renascenca twierdzą, że o mały włos, a klub z Lizbony skompromitowałby się z nieznaną szerzej na świecie ekipą zza pola podbiegunowego. W sposób uszczypliwy radzi ekipie ze Stadionu Alvalade grać rozważniejszy futbol w pierwszym meczu, "aby później nie gonić wyniku”.

Złośliwości wobec piłkarzy oraz władz Sportingu Lizbona nie kryje portugalska telewizja SIC, która wskazuje na potencjalnie niską wartość piłkarzy norweskiej ekipy.

"Gdyby wziąć pod uwagę rynkową wartość ich piłkarzy, to Morten Hjulmand wraz z Luisem Suarezem powinni dać sobie radę z norweską drużyną. Obaj są oni przecież warci więcej niż cały Bodoe/Glimt" – stwierdzili z ironią komentatorzy portugalskiej telewizji przypominając, że cały zespół z północy Europy szacowany jest na około 80 mln euro.

Stacja z Lizbony wskazuje, że Sporting był pierwszym w tym roku dużym europejskim klubem, który nie potknął się „o ten norweski fiord”, jak nazwała drużynę Bodoe/Glimt.

"W tym roku podopieczni trenera Kjetila Knutsena pokonali już Manchester City, Atletico Madryt oraz Inter Mediolan. Na tej liście byliśmy tylko w pierwszym meczu" – podsumowała SIC.

Вам также может понравиться