Urodzony w Abidżanie były reprezentant Mali podziękował na konferencji prasowej zarówno Polakom za ciepłe przyjęcie, jak i grupce nigeryjskich kibiców - w tym mieszkających w Polsce - którzy powitali „Super Orły” na lotnisku.
"Było nam bardzo miło, dla kibiców w naszym kraju musimy stworzyć dobre widowisko i wypracować odpowiedni wynik" - zaznaczył Chelle.
Nie ukrywał, że gdy ekipie nie udało się awansować do rozpoczynających się 11 czerwca mistrzostw świata w Ameryce Północnej, odczuwał smutek i złość. "Ale taka jest piłka. Teraz musimy się skupić na naszej wizji, naszej sile, przyszłości. Przed nami ciekawy mecz przeciwko dobrej drużynie i cieszymy się, że tu jesteśmy" - zapewnił.
W kadrze gości nie znalazły się tym razem największe gwiazdy: Ademola Lookman i Victor Osimhen. "Dokonałem takiego wyboru, podyktowanego względami osobistymi. Ale jest dużo dobrych graczy. Nie chodzi o jednego, konkretnego piłkarza, którego akurat brakuje, ale o grupę, która jest gotowa na mecz tu i teraz. Każdy wie, co jest ważne, każdy zna plan gry, trzeba to tylko zrealizować na boisku. Jesteśmy w dobrym stanie psychicznym" - podkreślił Chelle.
Ostatnio Polska i Nigeria rywalizowały ze sobą w marcu 2018 roku, również w meczu towarzyskim. Wówczas we Wrocławiu zespół z Afryki wygrał 1:0. Jednym z uczestników tego spotkania był obecny kapitan Nigerii Wilfred Ndidi.
"Pamiętam, że to było świetne spotkanie w niesamowitej atmosferze, do tego wygraliśmy. Ale to było osiem lat temu. Teraz liczy się to, co będzie jutro, jak dobrze się przygotowaliśmy, jak bardzo jesteśmy zmotywowani. Oczywiście, że chodzi o to, aby wygrać, ale liczy się też rozwój. Mecz z tak topowym rywalem jak Polska będzie dobrym sprawdzianem dla naszej wizji na przyszłość" - ocenił 29-letni pomocnik.