ADVERTISEMENTS

Enrique: Nigdy wcześniej nie widziałem spotkania rozgrywanego w takim rytmie

Broniąca trofeum drużyna Enrique prowadziła w 58. minucie już 5:2, ale Bayern nie zamierzał się poddawać. Gole Dayota Upamecano w 65. i Luisa Diaza w 68. minucie sprawiły, że rewanż w Monachium zapowiada się pasjonująco.

"Nigdy wcześniej nie widziałem meczu z takim rytmem. Trzeba pogratulować przeciwnikom. Kiedy prowadziliśmy 5:2, rywale podejmowali mnóstwo ryzyka. To drużyna z najwyższej półki. Było ciężko i rewanż też taki będzie. Trzeba się tym cieszyć i zdawać sobie sprawę, że to dopiero trzecie spotkanie, które oni przegrali w tym sezonie" - podkreślił trener PSG w rozmowie z Canal Plus, cytowany na stronie UEFA.

"Jesteśmy bardzo szczęśliwi i myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Ale zasłużyliśmy też na remis, a nawet zasłużylibyśmy na... porażkę, bo ten mecz był niesamowity" - dodał.

Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Ousmane Dembele.

"Spotkały się drużyny, które chcą atakować. To półfinał Ligi Mistrzów. Wiemy, że Bayern jest czołową drużyną, ale my również. Jesteśmy zadowoleni z wyniku, chociaż prowadziliśmy 5:2. Pod koniec trochę osłabliśmy. To był nieprawdopodobny mecz i teraz jedziemy do Monachium z nadzieją na awans" - stwierdził gwiazdor PSG.

Bawarczyków nie mógł tego dnia prowadzić z ławki pauzujący za kartki Vincent Kompany (zastępował go Anglik Aaron Danks). Po meczu belgijski szkoleniowiec podzielił się swoją opinią na temat tej rywalizacji.

"Była dzisiaj energia. Cierpieliśmy, ale też byliśmy groźni. Normalnie pięć bramek straconych na wyjeździe w półfinale Ligi Mistrzów oznacza odpadnięcie. Ale patrząc na okazje, które stworzyliśmy, mogliśmy strzelić więcej goli niż cztery. I to musi nam dać wiarę w rewanżu" - przyznał Kompany w rozmowie z Amazon Prime.

W środę Atletico Madryt podejmie Arsenal Londyn. Rewanże zaplanowano na 5 i 6 maja. 

Outras notícias