ADVERTISEMENTS

Lozano fatalnie wcielił się w rolę jokera. Bezbłędny Dmitrović zapewnił remis Espanyolowi

Espanyol – Levante 0:0

Mało który klub w najwyższej klasie rozgrywkowej ma tak wyrównany sezon jak Espanyol. Gospodarze przystępowali do meczu ze stratą sześciu punktów do miejsc premiowanych grą w europejskich pucharach i czterema punktami przewagi nad strefą spadkową. Pierwsza połowa, zgodnie z przewidywaniami, była nerwowa i nie przyniosła wielu piłkarskich emocji. Wszystkie ciekawsze akcje pod bramkami miały miejsce w pierwszych pięciu minutach spotkania.

Jako pierwsi zagrozili gospodarze, choć słaby strzał Kike Garcii po dośrodkowaniu Cyrila Ngonge nie sprawił większych problemów bramkarzowi Matthew Ryanowi. Goście natychmiast odpowiedzieli – precyzyjne podanie Paco Cortesa uruchomiło Victora Garcię, którego strzał po ziemi świetną interwencją zatrzymał Dmitrović.

Espanyol, próbując zatrzymać swój marsz w kierunku strefy spadkowej, rozpoczął drugą połowę aktywnie. Pere Milla świetnie opanował długie podanie od Dmitrovicia i na moment znalazł się w dogodnej sytuacji do strzału, ale mur obrońców Levante zablokował jego próbę. Siedem zmian w ciągu czternastu minut uniemożliwiło obu drużynom złapanie rytmu w tym meczu.

Bardzo blisko zdobycia gola był Roberto Fernandez z Espanyolu, który dziesięć minut przed końcem z dogodnej pozycji w polu karnym posłał piłkę nad poprzeczką. W spotkaniu z minimalną liczbą ciekawych momentów najbardziej zapamiętanym wydarzeniem będzie późna czerwona kartka dla Lozano. Pomocnik otrzymał dwie żółte kartki w ciągu jednej minuty, mimo że przebywał na boisku zaledwie trzy minuty.

Levante może żałować niewykorzystanej szansy Karla Etty Eyonga, który w końcówce uderzył z bliska prosto w Dmitrovicia. Ostatecznie obie drużyny musiały zadowolić się remisem. Dla Levante to tylko jedna porażka w ostatnich ośmiu meczach. Goście zdobyli cenny punkt, ale znajdując na 19. miejscu w tabeli wciąż tracą dwa punkty do bezpiecznej pozycji.

Outras notícias