ADVERTISEMENTS

Monaco zaczęło świetnie w Tuluzie, a straciło cenną wygraną w ostatniej minucie

Les Rouge et Blanc od początku byli bardzo zmotywowani i już od pierwszych minut mocno naciskali na defensywę gospodarzy. W piątej minucie Maghnes Akliouche oddał groźny strzał, który kapitalnie nad poprzeczkę sparował Guillaume Restes.

Chwilę później goście objęli prowadzenie – Jordan Teze wykorzystał znakomite dośrodkowanie Simona Adingry i głową zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie Ligue 1.

Obrona Toulouse była kompletnie pogubiona, a Adingra był bliski wpisania się na listę strzelców, lecz jego uderzenie z bliska ponownie zatrzymał Restes tuż przed upływem kwadransa gry. Monaco podwyższyło prowadzenie w 18. minucie, kiedy Lamine Camara popisał się kapitalnym strzałem w okienko.

Choć drużyna prowadzona przez Carlesa Martineza Novella nie prezentowała się najlepiej, powinna była zdobyć kontaktowego gola w połowie pierwszej części. Niestety Jacen Russell-Rowe z bardzo dobrej pozycji uderzył obok bramki.

Po dość spokojnym początku drugiej połowy, mecz ponownie nabrał rumieńców tuż po godzinie, gdy Toulouse złapało kontakt. Świetne podanie Dayanna Methalie wzdłuż bramki trafiło do Russella-Rowe’a w polu karnym, a reprezentant Kanady tym razem się nie pomylił i mocnym strzałem pokonał Lukasa Hradecky’ego, dając nadzieję na emocjonującą końcówkę.

Gdy wydawało się, że Tuluzie zabraknie czasu na wyrównanie, Emersonn miał inne plany. W 90. minucie znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, zdobywając dramatycznego gola na 2:2 i wprawiając miejscowych kibiców w euforię.

Les Rouge et Blanc pozostają na siódmym miejscu w tabeli Ligue 1 i tracą trzy punkty do czwartego Lille OSC, a do końca sezonu coraz bliżej. Z kolei Toulouse awansuje na 10. pozycję, przerywając serię trzech kolejnych ligowych porażek.

 

Outras notícias