Oba zespoły dzieli w tabeli 10 miejsc, ale tylko 12 punktów. Szkoleniowiec "Kolejorza” uważa jednak, że Legia ma zdecydowanie większy potencjał niż obecna pozycja.
"Dojdzie do spotkania drużyn, które statystycznie mają najwięcej punktów oczekiwanych. My jesteśmy na pierwszym miejscu, a Legia na drugim. W rzeczywistej tabeli jesteśmy liderem, ale nasz rywal powinien mieć więcej punktów i być wyżej" – ocenił Duńczyk.
Jak zauważył, warszawska drużyna jest niepokonana od 10 meczów i jego zdaniem spisuje się coraz lepiej.
"Legia ma dobrą serię, wiele udanych występów za sobą. Dlatego czeka nas bardzo trudny mecz. Trener Marek Papszun wprowadził do stylu Legii mniej więcej to samo, co wcześniej w Rakowie Częstochowa. Legia ma bardzo dobrą strukturę gry, szczególnie w defensywie. Do tego też wielu jakościowych piłkarzy i duży potencjał w ofensywie" – podkreślił.
Dodał, że jego podopieczni muszą być przygotowani na różne warianty, także na agresywną grę ze strony przeciwnika.
"Jeśli podejdą do nas wysokim pressingiem, musimy sobie z tym poradzić i to na pewno w lepszym stylu, niż w meczu z GKS-em Katowice" - skomentował.
Pojedynki Lecha z zespołem ze stolicy cieszą się zawsze ogromny prestiżem wśród fanów z Wielkopolski, ale Frederiksen traktuje to starcie jako kolejny krok do zdobycia tytułu.
"Wiem, że jest to ważny mecz dla piłkarzy, klubu i kibiców. Do tego mamy szanse na zdobycie drugiego tytułu z rzędu, a taka sytuacja nie miała miejsca w Poznaniu od wielu, wielu lat. To byłaby fantastyczna sprawa. Chcemy zrobić wszystko co w naszej mocy, by sięgnąć po mistrzostwo" – zapewnił.
Do składu wróci bramkarz Bartosz Mrozek, który z powodu urazu dłoni nie zagrał z Pogonią (2:1). Jego zmiennik Płamen Andrejew też normalnie trenuje po tym, jak pod koniec meczu w Szczecinie doznał skurczu mięśnia. Do dyspozycji trenera będą także obrońca Antonio Milić oraz wracający po rocznej przerwie Radosław Murawski.
"W przypadku Radka ta absencja trwała bardzo długo, dlatego musimy ostrożnie dawać mu minuty. Mateusz Skrzypczak jest poza składem, ale na początku przyszłego tygodnia będzie już normalnie trenował. Z kolei Gisli Thordarson zgodnie z planem wraca do zajęć. Jeśli wróci do składu, to na ostatni lub dwa ostatnie mecze" – tłumaczył szkoleniowiec.
Z powodu nadmiaru żółtych kartek przeciwko Legii nie wystąpi hiszpański pomocnik Pablo Rodriguez.
Wejściówki na spotkanie mistrza Polski z Legią tradycyjnie już sprzedały się błyskawicznie. Od wielu sezonów podczas meczów tych drużyn na Bułgarskiej pojawia się komplet widzów, czyli ok. 40 tysięcy. Klub ze stolicy Wielkopolski poinformował, że na dwa kolejne pojedynki – z Arką Gdynia i Wisłą Płock - bilety sprzedają się także bardzo szybko i z dużym prawdopodobieństwem także te spotkania odbędą się przy wypełnionych trybunach. Poznański klub ma bardzo dużą szansę zakończyć sezon z rekordową średnią widownią, wynoszącą ponad 30 tysięcy na mecz.
"Dla nas to duża radość, że pojawi się komplet kibiców. Myślę, że rywalowi będzie przez to trudniej. To niezwykle istotne, że możemy liczyć na tak ogromne wsparcie. Ze swojej strony postaramy się odwdzięczyć naszym fanom" – podsumował Frederiksen.
Mecz Lecha z Legią rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 17.30. W pierwszej w rundzie w Warszawie padł bezbramkowy remis.