ADVERTISEMENTS

Nowy rekord kobiecej piłki klubowej w Polsce, 8311 widzów w Poznaniu

W ostatnim czasie Lech Poznań podjął spory wysiłek, by rozpromować wśród kibiców wtorkowy półfinał Orlen Pucharu Polski Kobiet pomiędzy Lechem UAM a GKS-em Katowice. Mecz przeniesiono na Bułgarską, a darmowy bilet na trybunę wschodnią wystarczyło pobrać i pojawić się na meczu.

Cel był jasny: pobić rekord, który od blisko roku należał do dzisiejszych rywalek. W maju 2025 piłkarki GieKSy pokonały Stomilanki Olsztyn aż 5:0 na oczach 4474. A ponieważ dla zawodniczek z Poznania była to szansa na pierwszy w historii awans do finału Pucharu Polski, trudno wyobrazić sobie lepszą okazję.

W promocję zaangażowały się gwiazdy pierwszej drużyny, zespołu kobiecego, futsalowego czy Wiary Lecha. Na mecz pojawili się też właściciele klubu i główne postaci administracji. Ostatecznie rekord udało się pobić z ogromną przewagą. Przy Bułgarskiej 21 kwietnia pojawiło się 8311 osób. Taka liczba podnosi poziom trudności ponad granice osiągalne dla ogromnej większości polskich drużyn kobiecych.

Zupełnie inny obraz miały jednak wydarzenia na boisku. Poprzednie posiadaczki rekordu okazały się bezlitosne. Wynik meczu strzałem wprost z rożnego otworzyła Patrícia Hmírová, a losy meczu w praktyce już przed przerwą przypieczętowała dubletem Klaudia Maciążka. Po 45 minutach było 3:0 i gospodynie walczyły choćby o honorowe trafienie. Niestety dla nich, Andjela Milovanović i Julia Langosz dołożyły w ostatnich akcjach meczu kolejne bramki, by do finału wejść z wygraną 5:0.

Choć droga do dorównania męskiej piłce jeszcze bardzo daleka, to w Poznaniu udało się osiągnąć kawał wyniku. Dość powiedzieć, że jeszcze w 2024 roku rekord wszech czasów w polskiej piłce klubowej kobiet wynosił 3057 osób.

Osiągnęły go piłkarki Pogoni Szczecin, przed którymi rysowała się dziś wielka szansa powrotu na klubowy tron. Grały bowiem w półfinale z Czarnymi Sosnowiec, a wielki finał rozgrywek zaplanowano na stadionie Pogoni w Szczecinie. Niestety, gospodynie zremisowały 1:1, by ostatecznie przegrać 1:3 po rzutach karnych. Dlatego to GKS Katowice i Czarni Sosnowiec zagrają na Pomorzu Zachodnim.

Outras notícias