Bayern, który w sobotę zagra na wyjeździe ze St. Pauli, ma dziewięć punktów przewagi w lidze na sześć kolejek przed końcem, a w ćwierćfinale prowadzi 2:1 z Realem po sensacyjnym zwycięstwie na Santiago Bernabeu we wtorek.
"Krótka odpowiedź brzmi: nie" - powiedział Kompany, który w piątek skończył czterdzieści lat, podczas konferencji prasowej zapytany o świętowanie urodzin.
"Możemy tylko życzyć sobie trzech punktów w meczu ze St. Pauli. Zawsze obchodziłem urodziny w okresie półfinałów i ćwierćfinałów, więc jeśli w takich momentach przychodzą zwycięstwa, to jest to dodatkowy bonus".
"Staram się uciec od całego tego zamieszania związanego z urodzinami" - dodał. "Jesteśmy w trybie priorytetowym. W najbliższych dniach emocji nie zabraknie. Może dziś wieczorem lampka czerwonego wina, ale najpierw przygotowania do meczu".
Bayern wciąż walczy o trzy trofea – przed nim półfinał Pucharu Niemiec z Bayerem Leverkusen zaplanowany na 22 kwietnia.
W sobotę może też ustanowić rekord liczby goli w jednym sezonie ligowym – ma już na koncie sto trafień, czyli tylko jedno mniej od historycznego najlepszego wyniku.
Kompany zasugerował, że w meczu ze St. Pauli mogą pojawić się zmiany w składzie.
"Chcę mieć zespół, który pokaże taką samą intensywność i koncentrację jak w Madrycie. Zwykle nie mamy z tym problemu, ale tym razem będę patrzył nie tylko na jakość, lecz także na świeżość zawodników" - podkreślił. "Jakiekolwiek zmiany wprowadzimy, jeśli w ogóle, nie chcemy stracić tego, co już mamy".
Odnosząc się do rewanżu z Realem w środę, Kompany zaznaczył, że liczy się tylko zwycięstwo.
"Wygraliśmy na Bernabeu i w przyszłym tygodniu chcemy zwyciężyć u siebie. Moje podejście do tego jest bardzo proste" - dodał.