Cztery kolejne ligowe zwycięstwa pozwoliły Borussii Dortmund zbudować bezpieczną przewagę nad resztą stawki, choć walka o tytuł wydaje się już poza jej zasięgiem.
W tej sytuacji większa presja spoczywała na gościach, którzy wciąż liczyli na miejsce w czołowej czwórce po dość rozczarowującej próbie obrony tytułu.
Początek spotkania był niemrawy i żadna z drużyn nie oddała celnego strzału, ale Borussia mogła objąć prowadzenie przy pierwszej okazji, gdy Loic Bade wybił piłkę z linii bramkowej po uderzeniu Daniela Svenssona.
W trzech z czterech ostatnich spotkań w Bundeslidze Bayeru padało ponad 5,5 gola, jednak tym razem obie drużyny ograniczały się do prób z dystansu i taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny.
Jedna z takich prób okazała się jednak skuteczna – Andrich przejął piłkę i płaskim strzałem przy dalszym słupku wyprowadził gości na prowadzenie tuż przed przerwą.
Po przerwie krótki okres przewagi Borussii Dortmund szybko zamienił się w walkę w środku pola, co skłoniło obu trenerów do sięgnięcia po rezerwowych. Wtedy rezerwowy Patrik Schick oddał groźny strzał z ostrego kąta, ale piłka trafiła prosto w Gregora Kobela.
Bayer Leverkusen przejął inicjatywę w końcówce, a wyjątkowo ciche Signal Iduna Park nie potrafiło pobudzić Borussii do walki.
W ostatnich minutach sprytny zwód pozwolił Serhou Guirassy’emu oddać strzał z pola karnego, ale piłka odbiła się od poprzeczki, a chwilę później Julian Brandt minimalnie chybił w doliczonym czasie gry, przypieczętowując wynik.
Pierwsza w tym sezonie porażka z zespołem spoza czołowej piątki jest rozczarowująca, ale nie zmienia znacząco sytuacji Borussii Dortmund, która ma osiem punktów przewagi i niemal pewne drugie miejsce na koniec sezonu.
Dla Leverkusen rezultat ten ma jednak ogromne znaczenie – awans na piątą pozycję i strata już tylko jednego punktu do czołowej czwórki to efekt pierwszych od stycznia dwóch kolejnych ligowych zwycięstw.