ADVERTISEMENTS

Barca mistrzem Hiszpanii po wygranej na Camp Nou, Real skończy sezon z niczym

Po prawie 1150 dniach El Clasico wróciło na Camp Nou. Stadion wciąż nie ukończony, za to okazja była wyjątkowa. Pierwszy raz od prawie 100 lat właśnie ten mecz miał decydować o mistrzostwie Hiszpanii. Barcelonie wystarczał remis, a gnębiony kryzysami wizerunkowymi Real Madryt musiał wspiąć się na wyżyny.

Sprawdź szczegóły meczu Barcelona – Real Madryt

Wygrana Realu byłaby otarciem łez kibiców przed kolejnym „nadaplete”, dlatego mógł cieszyć żwawy start gości w bieli. Pierwszy sprint Viniciusa na bramkę nie zwiastował jednak niespodzianki, był odosobnionym zrywem. Tymczasem Ferran już po 8 minutach wywalczył rzut wolny tuż za polem karnym. Marcus Rashford przymierzył i zaskoczył Courtois wyborem dalszego okienka

Błyskawicznie mecz zaczął się układać po myśli Katalończyków, a po upływie kwadransa sytuacja Realu stała się jeszcze trudniejsza. Fermin z lewej wrzucił piłkę do Daniego Olmo w polu karnym. Ten wyskoczył do podania i – mając asekurację rywala – zgrał sprytnie do tyłu. Tam nabiegł niekryty Ferran i huknął bez litości, podwajając prowadzenie.

Gol kontaktowy – tego Real potrzebował na gwałt. W 22. minucie Gonzalo Garcia był bliski jego zapewnienia. Przy wyjściu sam na sam z Garcią zgasił piłkę klatką piersiową, ale nie pokonał golkipera słabym strzałem. Moment później Eric Garcia wślizgiem zdjął piłkę spod nogi Viniciusa.

I wreszcie w 32. minucie Tchouameni próbował technicznego strzału, jednak nie był nawet bliski światła bramki. W rewanżu Barca powinna świętować trzecie trafienie. Ferran doskonale z linii środkowej obsłużył Rashforda prostopadłą piłką, lecz Anglik przed samym bramkarzem dał się zatrzymać wybiciem. Po rogu jeszcze Olmo mógł lepiej uderzyć w dobrej sytuacji. Skończyło się na dwóch golach do przerwy.

Pierwsze 10 minut drugiej odsłony upłynęło na napięciach, z największym dotyczącym bolesnego wejścia Erica Garcii w Bellinghama w polu karnym. Gdy tylko Barca złapała rytm, Joao Cancelo przerzutem uruchomił Ferrana. Przyjął piłkę i był sam przed bramką, tym razem dał się zatrzymać belgijskiemu bramkarzowi.

Mając dwie bramki przewagi Barca oddała nieco inicjatywę, co Real próbował wykorzystać. Fran Farcia w 63. minucie świetnie wrzucił piłkę na nogę Bellinghama. Ten wepchnął piłkę z bliska do siatki, tyle że sam też był za blisko w chwili podania – spalił. Minutę później Fran z defensywy przerzucił piłkę do Viniego, ale ten nie zdołał przelobować czujnie wybiegającego Joana Garcii.

Choć bez wielkich szans po stronie Barcy, Camp Nou już fetowało tytuł mistrzowski, gdy wchodził Robert Lewandowski w 75. minucie. Zanim zdążył się pokazać, Raphinha miał świetną okazję na 3:0. Nie pokonał bramkarza. Courtois zatrzymał też Polaka minutę później, choć ten był bliżej przełamania jego rąk po dograniu Frenkiego.

Ti potrebbero interessare anche