Pomocnik dołączył do Spurs na zasadzie wypożyczenia z Bayernu z opcją definitywnego transferu za około 30 milionów euro po zakończeniu sezonu.
W tamtym czasie umowa była postrzegana jako prosta droga do długoterminowego pobytu w północnym Londynie. Taki scenariusz wydaje się jednak coraz mniej prawdopodobny.
Palhinha ma trudności z osiągnięciem oczekiwanego poziomu, podczas gdy kampania Tottenhamu pogorszyła się do tego stopnia, że są uwikłani w poważną walkę o utrzymanie.
Biorąc pod uwagę wyniki i występy, w klubie nie ma chęci na znaczące wydatki.
Źródła wskazują, że Spurs raczej nie aktywują tej opcji, nawet jeśli unikną spadku. A spadek automatycznie wykluczyłby jakąkolwiek stałą umowę.
Powrót do Bayernu nie rozwiąże jednak sytuacji.
Źródła poinformowały Flashscore, że drużyna z Bundesligi nie planuje reintegracji Palhinhy z drużyną, a główny trener Vincent Kompany nie ma dla niego roli w przyszłości.
To sprawia, że 29-latek czeka lato w zawieszeniu - z kontraktem w Bayernie, ale bez jasnego miejsca w planach... a także bez przyszłości w Tottenhamie.
Nawet jeśli jego forma poprawi się w ostatnich tygodniach sezonu, oczekuje się, że Palhinha trafi na rynek transferowy - a Bayern prawdopodobnie będzie dążył do trwałego odejścia, a nie kolejnego wypożyczenia.
Prawdopodobnie będzie zainteresowanie - i rozumiemy, że jego były klub Fulham może nawet wykazać zainteresowanie zabraniem go z powrotem do Londynu.
Na razie pomocnik pozostaje skupiony na walce o przetrwanie Spurs, bez jasności co do tego, co będzie dalej.