Obie ekipy trafiły na siebie po czwartkowych półfinałach baraży, w których Polska pokonała Albanię 2:1, zaś Szwedzi wygrali w Walencji z Ukrainą 3:1 po trzech trafieniach Gyokeresa.
Zarówno szwedzki snajper Arsenalu Londyn, jak polscy obrońcy "Smoków" są w centrum zainteresowania portugalskich kibiców i mediów, które określają wtorkowe starcie o mundial mianem pojedynku "umiejętności zdobytych przez Gyokeresa w Sportingu" z "solidnością" duetu Bednarek - Kiwior, który bryluje w defensywie FC Porto.
Wśród portugalskich komentatorów panuje przekonanie, że zawodnicy tacy, jak Gyokeres, Bednarek czy Kiwior - grając w przeszłości na angielskich boiskach - nie mogli rozwinąć wystarczająco swojego talentu i dopiero zmiana otoczenia na portugalskie pozytywnie wpłynęła na ich rozwój.
Gyokeres międzynarodową karierę rozpoczął właśnie na Wyspach, ale nie przebił się w Brightonie i trafił do grających na niższym poziomie Swansea i Coventry City. W 2023 roku zasilił Sporting Lizbona i szybko zaskarbił sobie sympatię kibiców "Lwów", okazując się jednym z najskuteczniejszych napastników ostatnich lat w lidze portugalskiej. Wprawdzie w barwach stołecznej drużyny zdobył imponującą liczbę 97 goli w 102 spotkaniach, ale jego odejście latem 2025 wywołało lawinę mieszanych komentarzy i ocen.
Długotrwałe i trudne negocjacje w sprawie przejścia Gyokeresa do Arsenalu sprawiły, że "wielkie uczucie" do Sportingu - deklarowane przez szwedzkiego napastnika - szybko prysło. Podobnie jak szybko ochłodziła się relacja piłkarza ze swoją portugalską sympatią – aktorką Ines Aguiar.
"Zanim Gyokeres przybył do Lizbony był przeciętnym graczem. Wcześniej nie osiągnął niczego wielkiego w piłce. To dopiero w Sportingu znalazł doskonałe warunki do rozwoju, zdobywania goli i możliwość wejścia na piłkarskie salony" - oceniła stacja CM TV, przypominając przy tym konflikt Szweda z władzami portugalskiego klubu przed wyjazdem do Londynu.
Choć wielu kibiców z Portugalii nie zapomniało 27-letniemu zawodnikowi "nielojalności" wobec lizbońskiego klubu, to jednak mają oni w pamięci też jego zasługi. To w dużej mierze dzięki jego trafieniom w 2024 i 2025 roku Sporting został mistrzem kraju,
Lizbońskie dzienniki "Record" i "A Bola" uważają, że trudniejsze chwile Gyokeresa na początku pobytu w Arsenalu należą już do przeszłości, a napastnik urodzony w Sztokholmie ponownie wrócił do wysokiej skuteczności pod bramką rywali. Wskazują, że czwartkowy hat-trick przeciwko Ukrainie (3:1) dowodzi, że Bednarek i Kiwior mogą obawiać się byłego napastnika Sportingu, który - jak podkreśla lizboński portal Sapo - "jest naprawdę w wysokiej formie".
Trzy gole strzelone przez Szweda ukraińskiej ekipie są - według komentatorów - dowodem, że "Gyokeres jest dziś jednym z najlepszych snajperów w Europie" i wskazują, że w Walencji, gdzie odbył się ten mecz, miał miejsce "spektakl jednego aktora".
Z drugiej strony wracają do "pościgu" Polski za Albanią, wygrywającą po "dziecinnym błędzie" Bednarka. Kiks Polaka przyjęty został z dużym zdziwieniem w Portugalii, gdzie niemal co miesiąc polski stoper wybierany jest najlepszym obrońcą ligi.
Defensywa FC Porto, której filarami są Bednarek i Kiwior, należy do jednej z najskuteczniejszych w historii klubu. W 27 spotkaniach ligowych drużyna Polaków straciła zaledwie 11 goli.
FC Porto, które pewnie zmierza po tytuł mistrza Portugalii z zaledwie jedną porażką, wiąże swoją przyszłość z tym duetem obrońców. O ile Bednarek zgodnie z umową ma grać w ekipie "Smoków" do lata 2029, to wypożyczenie Kiwiora z Arsenalu powinno się zakończyć wykupieniem go z Arsenalu. Według ustaleń gazety "A Bola" władze FC Porto zamierzają do końca maja zapłacić "Kanonierom" umówione 17 mln euro.
"Trudno wyobrazić sobie, aby tej pary obrońców mogło zabraknąć na mundialu; podobnie jak Roberta Lewandowskiego. Szwecja jest w formie i gra u siebie, ale Polacy mają dziś naprawdę mocny zespół, który pokazał już, że potrafi się mobilizować na trudne mecze. Czasem gra na wyjeździe wyzwala w ekipie większą chęć do walki" – podsumowuje stacja Sport TV i zaznacza, że „Polskę stać na awans na MŚ”.
Mecz Szwecja - Polska rozpocznie się w Sztokholmie we wtorek o godz. 20.45.
Jego zwycięzca zapewni sobie udział w tegorocznym mundialu i w grupie F będzie rywalizował z Holandią, Japonią oraz Tunezją.